września 24

Przyszła zima. Wielu z nas wychodzi z domu, gdy jest jeszcze ciemno. Przez większość dnia pracujemy przy sztucznym świetle, a gdy wracamy do domu - znowu jest ciemno. Stąd już tylko krok do depresji

Brak światła powoduje u wielu osób tzw. depresję sezonową - najczęściej występuje ona jesienią i zimą. Najprawdopodobniej jej przyczyną jest zaburzenie naturalnych rytmów biologicznych właśnie na skutek niedoboru promieni słonecznych. Przypadłość ta występuje najczęściej u osób między 30. a 60. rokiem życia.

Zimowa depresja objawia się najczęściej zmęczeniem, nadmiernym apetytem, sennością i drażliwością, a przede wszystkim brakiem nastroju. Często występują też bóle żołądka, serca i kręgosłupa. Zdarzają się również ataki płaczu, ludzie mają poczucie winy i przestają się lubić. Zimowej depresji nie należy lekceważyć. Jeśli jej objawy utrzymują się dość długo, warto wybrać się do specjalisty.

Wcześniej trzeba jednak wypróbować domowe sposoby: wybrać się na spacer, żeby złapać jak najwięcej słonecznych promieni i odpowiednio się odżywiać. Codzienne posiłki powinny być wzbogacone w magnez i selen - pierwiastki te znajdziemy w czekoladzie, kakao, orzechach, płatkach owsianych czy otrębach.

Zimowej depresji może też zaradzić fototerapia, czyli leczenie światłem. Pacjent wchodzi do pomalowanego na biało pomieszczenia, które jest oświetlone jaskrawą lampą. Daje ona światło o natężeniu nie mniejszym niż 2,5 tys. luksów (domowa lampa świeci z mocą 300-500 luksów). Na Alasce czy w krajach skandynawskich, gdzie dzień jest bardzo krótki, ta forma terapii z wykorzystaniem lamp emitujących światło niemal identyczne ze słonecznym jest bardzo popularna. Czas naświetlania zależy przede wszystkim od intensywności promieni. Najczęściej jest to 5-10 zabiegów, które trwają pół godziny lub godzinę.

Fototerapię oferują zwykle gabinety odnowy biologicznej, a także niektóre przychodnie medycyny naturalnej. Coraz częściej stosują ją również psychiatrzy i neurolodzy. Światło, którego używa się podczas zabiegów, nie zawiera promieniowania UV, dlatego też nie jest szkodliwe, nie parzy i nie szkodzi oczom. Przed poddaniem się fototerapii warto jednak skonsultować się wcześniej z lekarzem. Z leczniczego działania światła nie mogą korzystać osoby, które przyjmują leki wywołujące silną reakcję na światło oraz osoby z chorymi oczami. Czasami podczas naświetlań mogą wystąpić nudności, mrowienie w dłoniach, a także bóle głowy. Wtedy koniecznie trzeba skonsultować się z lekarzem.

Lampy do fototerapii pojawiły się w Polsce stosunkowo niedawno. Skonstruowano nawet jej domową wersję. Korzystanie z takiej lampy w domu jest całkowicie bezpieczne, nie wymaga używania kremów z filtrem i nie psuje wzroku. Od dwóch? (lat) można kupować polską lampę do fototerapii o nazwie Fotovita - kosztuje ok. 1 tys. zł. Trzeba jednak pamiętać, że nieuzasadnione naświetlania nie poprawiają samopoczucia, a mogą wywołać jedynie bóle głowy i oczu.

września 24

Rossoneri wożą go ze sobą jak statuetkę świętego patrona - pisze o Ronaldinho, wielkim rezerwowym Milanu, “La Gazzetta dello Sport”. Brazylijski gwiazdor ma kłopoty nie tylko boiskowe. Jest zamieszany w głośną sprawę dealera narkotykowego Richarda Aleza Gigiego.

Reggio Calabria - Ronaldinho wsiada ostatni do autokaru, który ma przewieźć Milan z lotniska do Hotelu Sycylijskiego. Jest zajęty łowcami autografów i pamiątkowych zdjęć. Kibice chcą tylko jego, najbardziej medialnego piłkarza świata. „Rossoneri” wożą go ze sobą jak statuetkę świętego patrona. Brazylijczyk nie zagra od początku, tradycyjnie zostanie wprowadzony na boisko na 20 minut, by oczarować tłumy tanecznym krokiem albo podaniem piętą. Później znów zostanie odstawiony do atletycznego laboratorium, w który przygotowuje się do bliskiego - jak zapewniają w Milanie - odrodzenia. Dziś Milan czeka twardy pojedynek z Regginą. Oczekiwania są duże, zwłaszcza po niedzielnym zwycięstwie nad Lazio.

Ronaldinho nie ma nic przeciwko ławce rezerwowych. - Staram się teraz odnaleźć ciągłość - mówi. Wie, że musi poprawić kondycję i dlatego poddaje się intensywnej i trudnej pracy: musi odbudować siłę mięśni i jak najszybciej dorównać swoim kolegom. Najprawdopodobniej w szczytowej formie “Dinha” zobaczymy dopiero w listopadzie. To czas niezbędny, by trening zaczął działać.

Mimo że na scenie futbolowej głównego bohatera wciąż brakuje, Ronaldinho nie traci okazji, by zaistnieć w mediach. Wczoraj dotarła wiadomość z Rio de Janeiro o rozmowie telefonicznej związanej ze śledztwem brazylijskiej policji odnośnie dealera narkotykowego. Chodzi o Richarda Aleza Gigiego, bossa przemytu narkotykowego, który wczoraj został aresztowany w Porto Alegre, w domu Andersona, brazylijskiego zawodnika Manchesteru United. To właśnie o tym Gigim Ronaldinho i Anderson mówili przez telefon, w rozmowie podsłuchanej przez policję. A dokładnie Brazylijczycy rozmawiali o imprezie zorganizowanej wraz z Gigim. Nie ma w dialogu żadnego wątku dotyczącego użycia środków odurzających, więc nie można mówić o grożącej piłkarzom karze. Jednak boss Gigi bardzo przyjaźni się z Andersonem. To właśnie Porshe pomocnika Manchesteru posłużyło mu do uniknięcia więzienia w Rio de Janeiro w czerwcu zeszłego roku. W akcji antynarkotykowej policja zatrzymała wtedy 31 osób.

Wiadomość z Brazylii, która choć nie mówi o Ronaldinhu i Andersonie jak o podejrzanych, sumuje się z reprymendą , jaką dostał “Dinho” kilka dni temu w biurze Adriana Gallianiego. Właśnie wtedy, kiedy drużyna Ancelottiego przechodziła trudny moment, Galliani dowiedział się o udziale Brazylijczyka w imprezie erotycznej (tak nazwał ją jeden z brazylijskich portali). Szef natychmiast wezwał go do swojej siedziby i otworzył przed piłkarzem vademecum dobrego milanisty. Ronaldinho został oskarżony o zabawę do rana w willi Jacarepagua, w towarzystwie wielu kobiet i o stawienie się następnego dnia w Milanello (centrum sportowym Milanu - Sport.pl) bez zmrużenia oka. “Dinho” bronił się, mówiąc, że przebywał w tej willi tylko do godziny drugiej, a potem wrócił do hotelu. Sprawa jest pozornie zamknięta bo Galliani powiedział: - Wierzymy zawodnikowi, o ile nie pojawią się obciążające dowody. W tym momencie takich dowodów nie ma, nawet jeśli wciąż mnożą się oznaki trochę zbyt rozrywkowego życia Brazylijczyka. Kibice pozostają oczarowani jego piłkarskimi umiejętnościami, obawiają się jednak, że “Dinho” będzie częściej gościł w kronikach towarzyskich niż sportowych.

września 24

Tak do końca nie wiadomo gdzie umieścić początki idei SPA. Jest ona niejako wpisana w ewolucję - w końcu wszyscy “wyszliśmy z wody”

Lecznicze właściwości różnego rodzaju wód dostrzegły już hominidy, kilka milionów lat temu. Może to Lucy (najstarsza “zidentyfikowana” istota ludzka) zauważyła zależność pomiędzy ustępowaniem pewnych dolegliwości a kąpielami w różnych zbiornikach wodnych? Owe kąpiele były powodowane koniecznością - trzeba było przedostać się na drugi brzeg rzeki, np. po pożywienie. Pewnego razu nasza Lucy nie czuła się najlepiej, bolały ją kolana i do przeprawy zabierała się niechętnie. Zdobywszy niemało owoców wróciła na swój brzeg i ochoczo zabrała się do chomikowania zdobyczy. Ochoczo? Sama się po chwili tym zdziwiła. Przecież jeszcze pół godziny temu ledwo się ruszała Sytuacja powtórzyła się w ciągu najbliższych tygodni kilkakrotnie. Ale Lucy już wiedziała jak gasić w zarodku zbliżający się ból. Do rzeki wchodziła w miejscu, gdzie leżała powalona gigantyczna sekwoja. Nurt rzeki tworzył tu spory, acz nie niebezpieczny wir. Woda krążyła wokół ciała Lucy, co sprawiało, że na jej twarzy pojawiał się szczery uśmiech. To było niezmiernie przyjemne! Po pewnym czasie dolegliwości ustąpiły, ale Lucy nie zrezygnowała z owych zabiegów. Po co miałaby to robić, skoro sprawiały one, że po prostu czuła się dobrze?

Rzymski aquapark

To oczywiście przypuszczenia, ale czy nie jest możliwe, że tak było? Dalej mamy już w miarę udokumentowaną historię wykorzystywania magicznej niemal właściwości wody. Rzymianie uczynili z wszelkiego rodzaju kąpieli zinstytucjonalizowane wydarzenie. Chyba każdy z nas słyszał o rzymskich termach. Najstarsze termy zostały wykopane w Pompejach i ich powstanie datuje się na II w. p.n.e. Największe natomiast powstały na początku III w. n.e. w Rzymie pod panowaniem Marka Aureliusza Antoniusza, zwanego Karakallą, i właśnie pod nazwą Termy Karakalli znane są historykom sztuki. Nie były one tylko łaźniami. Było to całe przedsiębiorstwo, obiekt, który dziś nazwalibyśmy Aquaparkiem, choć wówczas pełnił również funkcje bardziej “kulturalne”. Poza pomieszczeniami związanymi bezpośrednio z wodą w termach były sale gimnastyczne, stadiony, eksedry (półkoliste nisze z ławami) i portyki przeznaczone dla wypoczywających i chcących podyskutować, biblioteki, pokoje muzyczne, bufety, sale gier w kości itp. To było miejsce gdzie przeciętny Juliusz Lucjusz mógł się zrelaksować i oddać rozmyślaniom na temat przyczyn istnienia rzeczy. Mógł też siedząc w caldarium (basenie z gorącą wodą) pogrążyć się w filozoficznych dysputach z Markiem Noniuszem lub po prostu podziwiać monumentalną rzeźbę Heraklesa Farnezyjskiego.

Anty-SPA

Lata średniowiecza zdają się być mroczne i brudne. Nic bardziej mylnego! Fakt, iż higiena była czymś, o czym się nie myślało i nie mówiło, jednak ludzie żyjący w tych latach nie chodzili brudni. Kąpiele były czymś oczywistym, aczkolwiek nie poświęcano im specjalnej uwagi. Brudne były lata baroku. Niestety, przepych i kapiące złoto były przykrywką dla prawie zupełnego braku dbałości o higienę. Woda, owszem, była źródłem radości, jednak tylko jako element dekoracyjny. Kontakt Lucjanny z wodą ograniczał się do muskania dłonią tafli jednej z licznych wersalskich fontann. Zanurzenie się w wodzie niosło bowiem ze sobą liczne zagrożenia. Można by po prostu powiedzieć, że były to lata anty-SPA.

Solanki w Sopocie

Dzięki Bogu ta higieniczna abnegacja nie trwała długo. Przełom XVIII i XIX w. to lata, gdy w końcu dostrzeżono, że kiepska kondycja zdrowotna ma związek z brakiem dbałości o czystość ciała. To w tym okresie powstały i szybko zyskały na popularności uzdrowiska, takie jak belgijskie Spa czy nasz rodzimy, odkryty przez napoleońskiego lekarza Jana Jerzego Haffnera Sopot. Zaczęto wracać do wielorakich zabiegów wiążących się z wykorzystaniem wody. Zarówno morskiej, jak i tej wydobywanej z głębokich studzien za pomocą mechanizmów kojarzonych raczej z kopalniami. Mało kto wie, że sopockie źródła solankowe podlegają resortowi kopalnictwa Przeciętna kuracjuszka sopocka, Łucja Sierakowska z Claaszenów, swój pobyt w Zoppotach miała po brzegi wypełniony różnego rodzaju atrakcjami, których podstawą była woda. W zakładzie balneologicznym z rana zażywała kąpieli w podgrzewanej morskiej wodzie, po południu dawała się smagać zimnym biczom wodnym, by wieczorem ze świeżym i zregenerowanym zabiegami umysłem zasiąść na werandzie z tomikiem poezji romantycznej w ręku.

Współczesne SPA

Współczesność to już systematyczne przyspieszanie w rozwoju przemysłu SPA. W naszym kraju po latach peerelowskiego uśpienia owo przyspieszenie jest nawet bardziej widoczne niż gdzie indziej. Coraz więcej jest ośrodków, gdzie pod fachowym okiem pani doktor Iwona Lucjańska może odreagowywać stresy pracy zawodowej. Również jej mąż, Michał Lucjański, polubił zabiegi w pobliskim instytucie SPA. Po niedzielnym seansie w jacuzzi jakoś bardziej ochoczo wstaje w poniedziałek, by pognać do biura. Ochoczo? Sam jest tym zdziwiony, gdyż zanim odkrył relaksujące właściwości wanny z pachnącymi bąbelkami poniedziałkowy poranek był dość przykrą chwilą.

września 24

Kiedy wybieramy się do SPA po raz pierwszy lub jeśli nawet zasmakowaliśmy już relaksu “u wód”, warto zapoznać się z charakterystyką różnych ośrodków oferujących tego typu usługi. Dzięki temu trafniej dobierzemy pakiet usług, hotel czy lokalizację, a co za tym idzie łatwiej osiągniemy cel, dla którego tam jedziemy.

Termin SPA jest już zrozumiały dla większości Polaków i to, bynajmniej, nie ze względu na historyczne zapisy o Cesarstwie Rzymskim, które dało formalny początek zabiegom pielęgnacyjnym i leczniczym z użyciem wody. Rosnąca ilość współczesnych obiektów oferujących tego typu usługi oraz publikacje w mediach na temat nowych zabiegów i kosmetykach ze SPA w nazwie sprawiła, że w naszej świadomości powstaje myśl, iż Sanus per Aquam (łacińskie: zdrowy dzięki wodzie) jest czymś niezbędnym dla zachowania urody, kondycji i zdrowia. I słusznie. Niezależnie bowiem od preferencji w kwestii wypoczynku, od naszego wieku, stanu zdrowia, a nawet zasobności portfela, każdy z nas może skorzystać z dobrodziejstw SPA i skojarzonego z nim Wellness. Kiedy myślimy o SPA, widzimy zabiegi relaksujące, masaże, kąpiele zdrowotne i upiększające. Odmian ośrodków SPA może powstać tyle, ile inwestorzy i właściciele tego typu obiektów będą mieli fantazji. Nie może im zabraknąć również chęci wyjścia naprzeciw oczekiwaniom klientów spragnionych błogiego odpoczynku, bioodnowy, aktywnego weekendu z wieczornymi masażami lub cofnięcia czasu o 5 lat w tydzień. No właśnie - co klient, to potrzeba, a to ona właśnie kształtuje rozwój każdej gałęzi biznesu, w tym i SPA-biznesu.

Zanim wybierzemy się do ośrodka lub gabinetu SPA, warto zastanowić się, czego oczekujemy po tej wizycie, spisać listę atrakcji przez nas pożądanych i dopiero przejść do wyboru takiego miejsca. Ośrodki SPA dla zapewnienia jak najbardziej profesjonalnego wypoczynku swoim klientom skupiają się na określonej gałęzi SPA, co nie zawsze jest rozpoznawalne dla nas po samej nazwie. Poniżej prezentujemy nasz autorski podział ośrodków SPA i Wellness, który - mamy nadzieję - pomoże Wam sprecyzować potrzeby i umiejętnie odszukać na mapie Polski lub świata odpowiedni dla siebie ośrodek. Przedtem jednak, w kilku punktach chcemy uczulić Was na pewne fakty, które dotyczą branży SPA, a mogły dotychczas mieć dość istotny wpływ na Waszą opinię o ofercie i standardzie ośrodków SPA.

Prawdy i mity o rodzajach SPA

Jeśli chcę zrelaksować się skutecznie, a mam wydać na to sporą kwotę pieniędzy, to muszę oddać się w ręce specjalistów.

TAK - O tym, że należy wybierać ośrodek z profesjonalną obsługą, nikogo nie należy przekonywać. Dlatego nie wstydźmy się pytać o dyplomy i certyfikaty masażystów, terapeutów i kosmetyczek. W końcu to od ich umiejętności i doświadczenia będzie zależało nasze samopoczucie, a nawet stan zdrowia (nieprawidłowo wykonanym masażem można zrobić krzywdę, a użycie nieodpowiedniego kosmetyku na naszej skórze, może wywołać alergię lub poważnie uszkodzić skórę).

Najlepiej będzie wybrać hotel cztero- lub pięciogwiazdkowy.

NIE - W Polsce nie istnieje kategoryzacja obiektów SPA. Oznacza to, że ilość gwiazdek, a co za tym idzie standard hotelu, nie gwarantuje odpowiadającego im poziomu usług w SPA. Luksusowy hotel może oferować mały zakres usług SPA lub ich stosunkowo niski poziom. I odwrotnie - pensjonat, nie podlegający kategoryzacji obiektów świadczących usługi hotelarskie, może mieć rozbudowaną ofertę zabiegów SPA, oferować zajęcia fitness w terenie i kuchnię Wellness (szeroki wybór potraw, np. na bazie produktów z upraw ekologicznych, dania wegetariańskie).

Dobry ośrodek to ten drogi i znany.

TAK/NIE - Abstrahując od kategorii hotelu, możemy też rozważać wagę standardu samego zaplecza SPA dla efektywności zabiegów i możliwości relaksacji. Na łamach prasy kobiecej i tygodników opiniotwórczych, możemy znaleźć reklamy popularnych ośrodków i gabinetów SPA. Większość z nich, to obiekty urządzone i zorganizowane na bardzo wysokim poziomie. Możemy w nich liczyć na profesjonalną obsługę, zabiegi i kosmetyki światowych firm - liderów w branży. Wyjazd do takiego ośrodka, to z reguły spory wydatek, ale i możliwość uzyskania fachowej opieki i komfortu, jakie pozwolą nam się zrelaksować i nabrać sił do dalszej pracy. Myli się jednak ten, kto uważa, że tylko w luksusowych obiektach SPA można się skutecznie zregenerować i poprawić urodę. Priorytetem przy wyborze ośrodka na weekend czy dłuższy wypad, powinny być dla nas: lokalizacja (morze, góry, jeziora), otoczenie (wieś, małe miasteczko, atrakcje turystyczne, leśna głusza), odległość od miejsca zamieszkania (nie warto tłuc się 8 godzin samochodem w piątek po to, by w niedzielę po południu wyruszyć w drogę powrotną - w takim przypadku żadne zabiegi SPA nie będą efektywne), wielkość ośrodka i jego charakter (jeśli oczekujemy błogiego relaksu i kontaktu z naturą nie wybierajmy się do nadmorskiego kurortu z dyskoteką ani do ośrodka organizującego wypoczynek rodzinom z dziećmi), rodzaj ośrodka SPA (jeśli nie wierzymy w skuteczność dalekowschodniej medycyny i terapii, a za to pokładamy nadzieję w osiągnięciach medycyny estetycznej, nie ma sensu wybierać ośrodka oferującego zabiegi Ayurvedy, ale współczesne medi-SPA).

Medi SPA czy Day SPA, a może Resort SPA?

Aby rozwinąć ostatni punkt poprzedniego akapitu i pomóc Wam w zorientowaniu się, czego można oczekiwać w określonych ośrodkach SPA, zapraszamy do zapoznawania się z poniższą charakterystyką obiektów. Dokonaliśmy go z uwzględnieniem oferowanych usług i ich celu. Warto podkreślić, że wiele salonów i obiektów SPA używa tych szczególnych trzech liter w nazwie lub opisie swojej działalności, chociaż oferowane zabiegi często nie mają wiele więcej wspólnego z wodą, niż brany przez nas prysznic po zabiegu. Wielu specjalistów w dziedzinie SPA skłaniałoby się zapewne do używania nazwy Wellness (od angielskiego “well being” - jako obejmującego szereg zabiegów sprzyjających dobremu samopoczuciu i aktywności - niekoniecznie z użyciem wody). Tak się jednak utarło, że SPA to najczęściej używana nazwa dla: zabiegów, masaży i terapii jako oferty salonów i hoteli. Wybór, czy chcemy skorzystać ze SPA bez wody należy do nas.

Day SPA (zwane również miejskim SPA, salonem odnowy biologicznej lub Urban SPA) - do tej kategorii można zaliczyć salony kosmetyczne, strefę SPA dużych fitness klubów, obiekty z basenem lub bez, a także całe kompleksy sportowo-rekreacyjno-urodowe. Elementami łączącymi je wszystkie są: lokalizacja (miasteczko lub miasto, ewentualnie miejscowość wypoczynkowa), brak bazy noclegowej (tu przychodzi się na kilka, kilkanaście godzin), oferta zabiegów pielęgnacyjnych: regenerujących, relaksujacych, odmładzajacych, detoksykujących i upiększających z użyciem kosmetyków profesjonalnych - tzw. gabinetowych, a także specyfików pochodzących z krajów Dalekiego i Bliskiego Wschodu, gdzie dbałość o urodę i medycyna naturalna są głęboko zakorzenione w kulturze i tradycji (np. glinka, czarne mydło, wyciągi z ziół, oleje naturalne).

Do Day SPA warto wybrać się kilkakrotnie w krótkich odstępach czasu - dla podtrzymania efektów kuracji odbytej w czasie wyjazdu do SPA lub jeśli nie możemy czasowo pozwolić sobie na wyjazd. Zwolennicy Day SPA chwalą sobie tę formę dbałości o ciało ze względu na możliwość regularnego korzystania z masaży i zabiegów, które często dopiero w seriach przynoszą oczekiwany rezultat. Wielu pasjonatów Day SPA podkreśla również fakt, że tylko osoby “przyzwyczajone do regularnego wypoczynku”, które zdają się być dziś gatunkiem odosobnionym, potrafią w pełni wykorzystać pobyt weekendowy w SPA na regenerację sił i relaks.

Medical SPA (zwane również Medi SPA lub Med SPA) - to ośrodek, hotel lub Day SPA oferujące, oprócz zabiegów pielęgnacyjnych, relaksacyjnych i upiększających, również zabiegi lecznicze i rehabilitacyjne (fizykoterapia, laseroterapia, elektrostymulacja, ścieżka Kneippa) lub/i z zakresu dermatologii estetycznej, a nawet chirurgii plastycznej (botox, ostrzykiwanie kwasem hialurunonowym, korekta kształtu nosa, piersi czy odsysanie tłuszczu). Przykładowe ośrodki tego typu, to: La Residence des Cascades w egipskiej Hurgadzie lub polski Hotel SPA Malinowy Zdrój. Odmianą tego typu ośrodków lub odnogą działalności zwykłych obiektów SPA jest Dental SPA. Ośrodki mające w swojej ofercie takie pakiety gwarantują szeroki zakres usług stomatologicznych, zarówno z zakresu protetyki jak i implatologii, a także stomatologii estetycznej - np. polski obiekt Jelenia Struga SPA Resort lub połączenie kliniki stomatologicznej z obiektem SPA: The Hills Dental SPA w stanie Teksas w USA.

Business SPA - niekoniecznie musi być odrębnym ośrodkiem, ale i “odnogą” działalności obiektu SPA. Pakiety Business SPA skierowane są do osób, grup czy firm, które chcą przeprowadzić negocjacje, spotkania, integrację pracowników lub zawrzeć nowe kontakty biznesowe w warunkach porównywalnych pod względem stanu umysłu gości, do tego na polach golfowych (swoją drogą, to coraz popularniejsze miejsce spotkań amerykańskich i zachodnioeuropejskich biznesmenów). Wszystko to ma sprzyjać przyjaznej atmosferze biznesu w modnej i nieco snobistycznej oprawie. W Polsce Business SPA na razie w większości ośrodków stanowi ofertę na specjalne zamówienie. Business SPA bywa także specjalnością hotelu, jaką jest na przykład organizacja lub przestrzeń konferencji. Zdarzają się też takie obiekty, które nie tylko w nazwie, ale i w praktyce łączą obydwa cele i mają ku temu możliwości: np. rodzime Hotel Farmona Business & SPA lub Warszawianka Centrum Kongresowe Hotel Wellness & SPA lub Nazaries Business Hotel & Spa Granada w Hiszpanii.

Eco SPA - to ośrodki, w których nie używa się plastiku, segregowane są tam śmieci, używa się w nich alternatywnych źródeł energii, surowców naturalnych do wyposażenia pokoi, a także kładzie się nacisk na oszczędzanie papieru, wody (!) i prądu. Przykładem może być słowacki ośrodek AquaCity Poprad, który został zwycięzcą World Travel Awards 2007 i World’s Leading Green Resort 2007. Cały kompleks wykorzystuje geotermalną wodę sprzed 15 tys. lat, bogatą w ponad 20 minerałów, która wydobywana jest z głębokości 1300 metrów. To kompleks, który chroni środowisko i jednocześnie oferuje wypoczynek oraz relaks bezpośrednio w sercu Europy. Nagrodę dla Najlepszego Ośrodka Ekologicznego AquaCity Poprad otrzymało ze względu na zastosowanie technologii, które chronią środowisko, zapobiegają powstawaniu “efektu cieplarnianego” i globalnego ocieplenia, a dla samego ośrodka przynoszą oszczędności finansowe. Wykorzystywanie energii geotermalnej i słonecznej w AquaCity zapobiega produkowaniu ponad 24 ton dwutlenku węgla dziennie i tym samym znacznie chroni naszą planetę.

Uzdrowiska - swojsko brzmiąca nazwa przywodzi na myśl Ciechocinek z lat 70., spacery wokół tężni i pławienie się w słonej wodzie, która pozwalała na pływanie nawet tym, którzy tej umiejętności nie posiedli. Tymczasem dzisiejsze uzdrowiska to w dużej mierze skomercjalizowane ośrodki pomagające przywrócić lub podreperować zdrowie, nie tylko szukającym towarzystwa i flirtu 70-letnim zapalonym szachistom, ale i osobom cierpiącym na przewlekłe choroby lub wymagającym rehabilitacji - w każdym wieku. W uzdrowiskach możliwy jest pobyt komercyjny - pełnopłatny, kiedy to kuracjusz sam wybiera termin oraz długość pobytu. Program pobytu oraz zabiegi zaplanowane są po przyjeździe podczas wizyty u lekarza. W ramach NFZ możliwy jest pobyt w sanatoriach i szpitalach uzdrowiskowych, kiedy lekarz rodzinny wystawi nam skierowanie na leczenie uzdrowiskowe. Kierujemy je do Wojewódzkiego Oddziału NFZ - do Działu Lecznictwa Uzdrowiskowego i czekamy na opinię konsultanta lecznictwa uzdrowiskowego. NFZ powiadomi nas o terminie kuracji. Najpopularniejsze miejscowości uzdrowiskowe to jednak nadal Ciechocinek i Polanica Zdrój.

Wspólną cechą wszystkich uzdrowisk jest to, że znajdują się w rejonach, gdzie występuje klimat o właściwościach leczniczych, a także o walorach leczniczych przyrody i estetycznych krajobrazu. Najczęściej występują w nich też naturalne zasoby wód mineralnych, gazów i borowin. Leczeniu wielu chorób sprzyja też wpływ morza (jod) oraz inne czynniki środowiska wywierające korzystny wpływ na nasz organizm (np.olejki eteryczne lasów iglastych). Za granicą możemy poprawić zdrowie na przykład w belgijskiej miejscowości Spa lub w węgierskim Zalakaros.

Wellness i SPA - ośrodki te mają w swojej ofercie, oprócz gamy zabiegów relaksacyjnych, upiększających i regenerujących również terapie i zajęcia mające wpływ na kondycję fizyczną lub/i psychiczną. Ośrodki te, z założenia powinny oferować zabiegi, zajęcia fizyczne, ale i medytację, relaksację w ruchu (np. joga, marsze). Filozofię “wellness” stworzył amerykański lekarz dr Halbert Dunn pod koniec lat 50. XX wieku. W swojej teorii po raz pierwszy połączył on dwa pojęcia: “fitness” i “well being”, czyli dobrego samopoczucia. Uważał, że ciało i umysł powinny pozostawać w harmonii. Stąd wśród ośrodków oferujących wypoczynek wellness często znajdziemy te, które włączyły do swojego programu terapie i rytuały z krajów, które w swojej tradycji kultywują myśl, że ciało i umysł człowieka należy traktować holistycznie. W wielu obiektach i salonach SPA w Polsce możemy też spotkać terapeutów z najdalszych stron świata, którzy lecząc rytuałami ciało sięgają też do naszej psychiki po to, aby relaksując umysł pomóc mającemu dolegliwości ciału. Dalekowschodnie terapie znaleźć można np. w ofercie Hotel Farmona Business & SPA (balijskie terapie i masaże - wykonywane przez terapeutki z Bali) lub Warszawianka Centrum Kongresowe Hotel Wellness & SPA (Ayurveda - gdzie pracują terapeuci z Indii).

Fitness i SPA - to zazwyczaj centra fitness oferujące, oprócz świetnie wyposażonej sali ćwiczeń siłowych, aerobowych i opieki instruktorskiej (w tym - np. treningi indywidualne), zabiegów i terapii pomagających wypocząć po eksploatującej sesji ćwiczeń. W ofercie tego typu obiektów jest najczęściej sauna, masaże i kosmetyka, ale zdarzają się i zaskakujące mnogością usług molochy (tu - w pozytywnym tego słowa znaczeniu), jak typowe Day Fitness SPA: Holmes Place i Terrake SPA w warszawskim Hotelu Hilton, gdzie oprócz kilkudziesięciu maszyn, kilku sal do ćwiczeń, basenu, sauny i jacuzzi, znajdziemy też przytulne gabinety SPA z nowoczesnymi zabiegami kosmetycznymi i ofertą masaży i terapii z najdalszych stron świata.

Resort SPA - to nic innego, jak ośrodek wypoczynkowy z bogatą ofertą zabiegów pielęgnacyjnych, upiększających, relaksacyjnych na twarz i ciało. W katalogach biur podróży oferujących wyjazdy zagraniczne, łatwo znaleźć resorty SPA, gdyż zazwyczaj fakt istnienia w nich takowego zaplecza określony jest już w nazwie ośrodka, np. Barcelo Riviera Resort & Spa na Malcie. W Polsce możemy wybrać się do Bryza SPA Resort położonego w Juracie na Półwyspie Helskim. Tego typu obiektom często towarzyszy przestrzeń do uprawiania wielu dyscyplin sportowych (narciarstwo, golf, żeglarstwo, tenis). Jedną z odmian Resort SPA są obiekty typu Beach SPA, które mogą poszczycić się dostępem do urokliwej plaży i dysponują szeroką ofertą sportów wodnych oraz zabiegów i masaży wykonywanych w cieniu palm. Jednym z piękniejszych ośrodków tego typu na świecie jest Labriz Silhouette Luxury Beach Spa Resort na Seszelach. Z kolei połączeniem resortu i… statku SPA jest Queen Elizabeth Elite Suite Hotel & Spa, który położony jest nad Morzem Śródziemnym w Göynük na Riwierze Tureckiej. Obiekt do złudzenia przypomina statek zacumowany w porcie. Wewnątrz budynku w kształcie statku znajduje się hotel. Na terenie przypominającym port, znajduje się aquapark, baseny, kluby, korty tenisowe, boisko do squasha, siatkówki i kręgielnia, sala fitness, a także… lodowisko. Stworzono również bogate zaplecze sportów wodnych. Hotel oferuje wiele atrakcji dla dorosłych (m.in.: pokazy tańca, koncerty, pokazy jazdy figurowej na lodzie, wieczory taneczne) i dla dzieci (animowane gry i zabawy, mini disco, klub dziecięcy).

Statki SPA i Wellness (inaczej: Cruise Line SPA) to luksusowa oferta wypoczynku dla najbogatszych. Ich charakter najlepiej obrazuje najnowocześniejszy “obiekt pływający” Costa Concordia. Jego nazwa ma symbolizować wieczną zgodę i kooperację pomiędzy narodami Europy. Jest wyrazem i symbolem najwyższego komfortu, nowoczesności i najnowszych udogodnień oferowanych gościom rejsów wycieczkowych. Jedną z jego najważniejszych innowacji jest największe i najnowocześniejsze centrum SPA na morzu o nazwie: Samsara SPA. Położone jest na dwóch pokładach, na powierzchni prawie 2000 m2, gdzie mieszczą się: sala fitness, SPA, basen do thalasoterapii, pokoje do zabiegów kosmetycznych, sauna, łaźnia turecka i solarium. Dla wielbicieli zdrowego stylu życia statek proponuje kilkadziesiąt kabin i kilkanaście apartamentów, które posiadają bezpośredni dostęp do tego centrum urody i pielęgnacji ciała. Przy jednym z dwóch krytych basenów znajduje się wielkoformatowy ekran; na powierzchni 20m2 są wyświetlane najnowsze hity i filmowe propozycje wycieczek fakultatywnych.

Farma zdrowia lub farma piękności - to obiekt skupiający wszechstronny personel (terapeuci, masażyści, lekarze, kosmetolodzy, chirurdzy plastyczni, stomatolodzy, rehabilitanci, psycholodzy, trenerzy), który są nastawieni na jeden cel: pomóc nam spełnić dowolne marzenie związane z naszą formą, wyglądem, kondycją i poprawą zdrowia. W Stanach Zjednoczonych wiele z farm piękności to istne fabryki pozwalające podstarzałym gwiazdom wielkiego formatu i gwiazdkom Hollywood poprawić wygląd, zregenerować się lub… wyjść z nałogu. Przykładem takiej farmy piękności może być Butterfly Landing Medi SPA w stanie Illinois. Jednak farmy mają również swoją łagodniejszą, aczkolwiek także kompleksową wersję, która pozwala na zregenerowanie sił, wyciszenie, zadbanie o kondycję ciała i umysłu. Specjalistami w dziedzinie holistycznej relaksacji są Indonezyjczycy. Przepiękny ośrodek Kairali Ayurvedic Health Resort w Indonezji to prawdopodobnie jedna z wizji raju, jakie niejeden z nas ma w głowie.

Destination SPA - to raczej nieużywane w Polsce określenie oferty ośrodków SPA, do których wybieramy się w konkretnym celu, na tak długi czas, aż go osiągniemy (schudnięcie, rzucenie palenia, oczyszczenie organizmu). Choć nazwa jest mało popularna, to ofertę długoterminowych pobytów ukierunkowanych na cel znajdziemy już w wielu polskich ośrodkach. Oczywiście odchudzanie i oczyszczenie organizmu królują wśród tych pakietów, ale rzucenie palenia i głęboka relaksacja (sprzyjająca na przykład podjęciu życiowych decyzji) zyskują sobie również coraz więcej sympatyków.

Domowe SPA - czyli cokolwiek sobie wymarzymy w domowym zaciszu. Na rynku jest wiele preparatów ze słówkiem “SPA” w nazwie. Dla celów kosmetycznych i relaksu warto jednak przeprosić się z domowymi sposobami naszych babć. O wielu z nich można przeczytać w dziale Domowe SPA serwisu Spaplanet.pl (www.spaplanet.pl). Nie zapomnijmy też o świecach, muzyce i… wyłączonym telefonie!

SPA dla zwierząt - skoro w Polsce średnio na mieszkańca przypada więcej psów niż w większości krajów europejskich, trudno się dziwić, że zachodnia moda na odstresowujące kąpiele, masaże i seanse naszych pupili na kozetce u psychoterapeuty przybyła i do nas. Wpisując w internetową wyszukiwarkę hasło “SPA dla psów” znajdziemy kilkadziesiąt stron salonów piękności dla czworonożnych podopiecznych. Oprócz standardowych usług, należących do kanonu przygotowań zwierząt do wystaw, znajdziemy tu również zabiegi i kąpiele relaksujące, a także psiego psychologa. Amerykanów na razie jednak nie prześcigniemy. W grudniu ubiegłego roku za 2 miliony dolarów zbudowali oni na Florydzie pięciogwiazdkowy luksusowy hotel i SPA dla psów. Chateau Poochie, bo tak nazywa się ten przybytek dla czworonogów, jest podobno oblegany przez właścicieli psów, którzy chcą sprawić, aby ich pupile były sławne i piękne (bo przecież bogate już są!). Zabiegi strzyżenia, kąpiele, farbowanie sierści, skracanie i piłowanie pazurków, czyszczenie zębów, a także relaksujące masaże i kąpiele to zadania personelu tego hotelu.

września 24

Czarna wizja przyszłości? Nie, teraźniejszość! Samochód wyposażony w dostępne systemy już dziś w ograniczonym zakresie i w pewnych okolicznościach, ale w ruchu drogowym, może poradzić sobie bez kierowcy. Jak?

Samochód wyposażony w system utrzymania pasa ruchu i inteligentny tempomat, zwalniający gdy przed nim pojawi się jakaś przeszkoda, pozwalają podczas jazdy autostradą na puszczenie kierownicy i tylko bierny nadzór nad autem, które samo przyspiesza, hamuje i skręca. Niestety, a może na szczęście, obecność kierowcy jeszcze długo pozostanie niezbędna.

W 2005 roku, w corocznym wyścigu samochodów pozbawionych kierowcy, organizowanym przez amerykańską agencję DARPA, gdzie jedynie komputer odpowiada za kierowanie pojazdem, żaden samochód nie dojechał do mety (zdalne sterowanie jest zabronione). W kolejnych latach było już dużo lepiej, jednak do momentu wdrożenia takich aut do produkcji i stworzenia odpowiedniej infrastruktury jeszcze daleko. Nawet optymistycznie nastawieni Amerykanie nie widzą możliwości powstania samojeżdżących aut przed 2030 rokiem. Biorąc pod uwagę trudności, jakie pojawią się w czasie badań, ten termin i tak może wydać się nierealny.
Oddychać spalinami

Zmiana źródła zasilania to konieczność. Znane złoża ropy naftowej wg najbardziej optymistycznych prognoz skończą się za około 50 lat, a mogą zostać wyczerpane nawet za trzydzieści. Czasu jest niewiele, a rosnące ceny ropy tylko przyspieszą nadchodzące zmiany. Czy będą to ogniwa paliwowe, zastosowane w krótkoseryjnej Hondzie FCX Clarity, czy prąd elektryczny? Oba rozwiązania mają swoje wady, a to który z nich uda się rozwiązać szybciej, może być decydujące.

Więcej na temat paliwa przyszłości znajdziecie w oddzielnym artykule.
Marzenia

Troska o nasze bezpieczeństwo to jedno, a co z naszymi oczekiwaniami? Każdy, kto zastanawiał się nad tym, jak będzie wyglądał samochód przyszłości miał jakieś jego wyobrażenie. Ja na przykład chciałbym móc sobie skomponować samochód z różnych dostępnych komponentów, np. wybrać jeden z kilku dostępnych kształtów deski rozdzielczej, dobrać twardość foteli i móc zmieniać konfigurację, kolorystykę i sposób wyświetlania niezbędnych informacji na tablicy przyrządów. Takie samochody składały by się z modułów, które można by zmieniać nawet po ich zakupie.

Takie rozwiązanie mogłoby zostać zastosowane także w samochodach elektrycznych, w których cały pakiet akumulatorów byłby wymieniany w krótkim czasie na stacjach “prądowych”. General Motors przedstawiło kilka lat temu taki projekt, ale gdyby nawet się na niego zdecydować, realizacja zajęłaby lata.
Co ma być, to będzie

W latach pięćdziesiątych samochód przyszłości miał mieć kształt statku kosmicznego i napęd turbinowy. Z czasem wizja tego, jak ma wyglądać, i jaki być pojazd przyszłości krystalizowała się, by w końcu powstały jasne cele. Najważniejsze jest bezpieczeństwo, nawet za cenę… No właśnie, jak sądzicie, gdzie jest granica?