Farma piêkno¶ci czy SPA na statku? Ronaldinho nie drybluje, ale imprezuje
września 24

Tak do koñca nie wiadomo gdzie umie¶ciæ pocz±tki idei SPA. Jest ona niejako wpisana w ewolucjê - w koñcu wszyscy “wyszli¶my z wody”

Lecznicze w³a¶ciwo¶ci ró¿nego rodzaju wód dostrzeg³y ju¿ hominidy, kilka milionów lat temu. Mo¿e to Lucy (najstarsza “zidentyfikowana” istota ludzka) zauwa¿y³a zale¿no¶æ pomiêdzy ustêpowaniem pewnych dolegliwo¶ci a k±pielami w ró¿nych zbiornikach wodnych? Owe k±piele by³y powodowane konieczno¶ci± - trzeba by³o przedostaæ siê na drugi brzeg rzeki, np. po po¿ywienie. Pewnego razu nasza Lucy nie czu³a siê najlepiej, bola³y j± kolana i do przeprawy zabiera³a siê niechêtnie. Zdobywszy niema³o owoców wróci³a na swój brzeg i ochoczo zabra³a siê do chomikowania zdobyczy. Ochoczo? Sama siê po chwili tym zdziwi³a. Przecie¿ jeszcze pó³ godziny temu ledwo siê rusza³a Sytuacja powtórzy³a siê w ci±gu najbli¿szych tygodni kilkakrotnie. Ale Lucy ju¿ wiedzia³a jak gasiæ w zarodku zbli¿aj±cy siê ból. Do rzeki wchodzi³a w miejscu, gdzie le¿a³a powalona gigantyczna sekwoja. Nurt rzeki tworzy³ tu spory, acz nie niebezpieczny wir. Woda kr±¿y³a wokó³ cia³a Lucy, co sprawia³o, ¿e na jej twarzy pojawia³ siê szczery u¶miech. To by³o niezmiernie przyjemne! Po pewnym czasie dolegliwo¶ci ust±pi³y, ale Lucy nie zrezygnowa³a z owych zabiegów. Po co mia³aby to robiæ, skoro sprawia³y one, ¿e po prostu czu³a siê dobrze?

Rzymski aquapark

To oczywi¶cie przypuszczenia, ale czy nie jest mo¿liwe, ¿e tak by³o? Dalej mamy ju¿ w miarê udokumentowan± historiê wykorzystywania magicznej niemal w³a¶ciwo¶ci wody. Rzymianie uczynili z wszelkiego rodzaju k±pieli zinstytucjonalizowane wydarzenie. Chyba ka¿dy z nas s³ysza³ o rzymskich termach. Najstarsze termy zosta³y wykopane w Pompejach i ich powstanie datuje siê na II w. p.n.e. Najwiêksze natomiast powsta³y na pocz±tku III w. n.e. w Rzymie pod panowaniem Marka Aureliusza Antoniusza, zwanego Karakall±, i w³a¶nie pod nazw± Termy Karakalli znane s± historykom sztuki. Nie by³y one tylko ³a¼niami. By³o to ca³e przedsiêbiorstwo, obiekt, który dzi¶ nazwaliby¶my Aquaparkiem, choæ wówczas pe³ni³ równie¿ funkcje bardziej “kulturalne”. Poza pomieszczeniami zwi±zanymi bezpo¶rednio z wod± w termach by³y sale gimnastyczne, stadiony, eksedry (pó³koliste nisze z ³awami) i portyki przeznaczone dla wypoczywaj±cych i chc±cych podyskutowaæ, biblioteki, pokoje muzyczne, bufety, sale gier w ko¶ci itp. To by³o miejsce gdzie przeciêtny Juliusz Lucjusz móg³ siê zrelaksowaæ i oddaæ rozmy¶laniom na temat przyczyn istnienia rzeczy. Móg³ te¿ siedz±c w caldarium (basenie z gor±c± wod±) pogr±¿yæ siê w filozoficznych dysputach z Markiem Noniuszem lub po prostu podziwiaæ monumentaln± rze¼bê Heraklesa Farnezyjskiego.

Anty-SPA

Lata ¶redniowiecza zdaj± siê byæ mroczne i brudne. Nic bardziej mylnego! Fakt, i¿ higiena by³a czym¶, o czym siê nie my¶la³o i nie mówi³o, jednak ludzie ¿yj±cy w tych latach nie chodzili brudni. K±piele by³y czym¶ oczywistym, aczkolwiek nie po¶wiêcano im specjalnej uwagi. Brudne by³y lata baroku. Niestety, przepych i kapi±ce z³oto by³y przykrywk± dla prawie zupe³nego braku dba³o¶ci o higienê. Woda, owszem, by³a ¼ród³em rado¶ci, jednak tylko jako element dekoracyjny. Kontakt Lucjanny z wod± ogranicza³ siê do muskania d³oni± tafli jednej z licznych wersalskich fontann. Zanurzenie siê w wodzie nios³o bowiem ze sob± liczne zagro¿enia. Mo¿na by po prostu powiedzieæ, ¿e by³y to lata anty-SPA.

Solanki w Sopocie

Dziêki Bogu ta higieniczna abnegacja nie trwa³a d³ugo. Prze³om XVIII i XIX w. to lata, gdy w koñcu dostrze¿ono, ¿e kiepska kondycja zdrowotna ma zwi±zek z brakiem dba³o¶ci o czysto¶æ cia³a. To w tym okresie powsta³y i szybko zyska³y na popularno¶ci uzdrowiska, takie jak belgijskie Spa czy nasz rodzimy, odkryty przez napoleoñskiego lekarza Jana Jerzego Haffnera Sopot. Zaczêto wracaæ do wielorakich zabiegów wi±¿±cych siê z wykorzystaniem wody. Zarówno morskiej, jak i tej wydobywanej z g³êbokich studzien za pomoc± mechanizmów kojarzonych raczej z kopalniami. Ma³o kto wie, ¿e sopockie ¼ród³a solankowe podlegaj± resortowi kopalnictwa Przeciêtna kuracjuszka sopocka, £ucja Sierakowska z Claaszenów, swój pobyt w Zoppotach mia³a po brzegi wype³niony ró¿nego rodzaju atrakcjami, których podstaw± by³a woda. W zak³adzie balneologicznym z rana za¿ywa³a k±pieli w podgrzewanej morskiej wodzie, po po³udniu dawa³a siê smagaæ zimnym biczom wodnym, by wieczorem ze ¶wie¿ym i zregenerowanym zabiegami umys³em zasi±¶æ na werandzie z tomikiem poezji romantycznej w rêku.

Wspó³czesne SPA

Wspó³czesno¶æ to ju¿ systematyczne przyspieszanie w rozwoju przemys³u SPA. W naszym kraju po latach peerelowskiego u¶pienia owo przyspieszenie jest nawet bardziej widoczne ni¿ gdzie indziej. Coraz wiêcej jest o¶rodków, gdzie pod fachowym okiem pani doktor Iwona Lucjañska mo¿e odreagowywaæ stresy pracy zawodowej. Równie¿ jej m±¿, Micha³ Lucjañski, polubi³ zabiegi w pobliskim instytucie SPA. Po niedzielnym seansie w jacuzzi jako¶ bardziej ochoczo wstaje w poniedzia³ek, by pognaæ do biura. Ochoczo? Sam jest tym zdziwiony, gdy¿ zanim odkry³ relaksuj±ce w³a¶ciwo¶ci wanny z pachn±cymi b±belkami poniedzia³kowy poranek by³ do¶æ przykr± chwil±.

Podobne wpisy do artykułu: Historia idei SPA