Finanse


września 24

21. Kupiłem w banku tzw. produkt strukturyzowany. Czy w wyniku kryzysu mogę stracić ochronę kapitału, którą zagwarantowano mi przy jego zakupie?

Każdy produkt strukturyzowany składa się z obligacji (która odpowiada za gwarancję zwrotu włożonego kapitału) oraz z opcji, która ma wypracować klientowi zyski. Jeśli firma ubezpieczeniowa (to ubezpieczyciele zwykle firmują w Polsce produkty strukturyzowane) kupi za część pieniędzy np. obligacje amerykańskiego banku, który zbankrutował, możesz nie otrzymać z powrotem wszystkich zainwestowanych pieniędzy. Niestety, ani bank, który sprzedaje ci “strukturę”, ani ubezpieczyciel, który ją firmuje, nie ma obowiązku informować, jakie obligacje kupił. Rada? Nie wkładać wszystkich pieniędzy w jedną “strukturę” i pytać sprzedawcę, jakie składniki kryją się pod sprzedawanym produktem.

22. Czy w dobie kryzysu bezpiecznie jest lokować pieniądze w obligacje?

Obligacje nie mają takiej ochrony jak lokaty. Jeśli emitent obligacji zbankrutuje, możesz stracić część pieniędzy. Ale najpopularniejsze w Polsce obligacje emituje nasz rząd, więc trudno wyobrazić sobie jakieś kłopoty z odzyskaniem pieniędzy. Choć pewnie inne zdanie na ten temat mają posiadacze polskich obligacji wyemitowanych przed II wojną światową, których obecne władze nie chcą uznać.

23. Mam polisę na życie wykupioną w amerykańskiej firmie. Czy mam uciekać do innego ubezpieczyciela, z kapitałem europejskim lub polskim?

Sytuacja z polisami jest podobna jak z lokatami - w razie upadku towarzystwa gwarantuje je (i to bez żadnych limitów) Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Nie ma więc powodu, by wykonywać nerwowe ruchy, zwłaszcza że pochopne zerwanie polisy może oznaczać stratę części pieniędzy.

24. A jeśli polski oddział amerykańskiej firmy ubezpieczeniowej zostanie sprzedany innej firmie? Czy mogą zmienić się zasady ubezpieczeń?

Nie. Nowy właściciel musi honorować wszystkie umowy zawarte przez poprzednika.

25. Czy bankructwa banków w Ameryce oznaczają, że oszczędzanie w dolarach stanie się nieopłacalne? Czy amerykańska waluta może się stać nic niewartym świstkiem papieru?

Dolar amerykański jest jedną z najważniejszych walut świata i kryzys finansowy tego nie zmieni. Owszem, inflacja może uszczuplić realną wartość dolara, ale z pewnością nie stanie się on bezwartościową walutą z powodu upadku kilku amerykańskich banków.

września 24

11. Czy są w Polsce banki, które nie mają ochrony żadnego funduszu gwarancyjnego?

Nie. Każdy bank gwarantuje depozyty w jakimś funduszu.

12. Oszczędzam pieniądze na lokacie w SKOK-u. Czy tam pieniądze też podlegają ochronie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego?

Nie, SKOK-i mają własny fundusz gwarancyjny, który działa na podobnych zasadach jak ten bankowy. Nie jest to jednak zewnętrzna, niezależna instytucja, ale część systemu SKOK.

13. Mam kredyt w banku. Czy gdyby ten bank upadł, nie będę musiał go spłacać?

Upadek banku nie zmienia nic w zobowiązaniach klienta. Te i tak muszą być spłacone, tyle że raty wędrują na konto syndyka zarządzającego upadłym bankiem.

14. Czy jeśli bank zacznie mieć kłopoty z płynnością, to może żądać ode mnie spłaty całego długu lub jego części natychmiast?

Nie może. To, na jakich warunkach spłacasz kredyt, reguluje umowa kredytowa i bank nie ma prawa jej zmienić bez twojej zgody. Nie ma więc ryzyka, że bank postawi twój kredyt w stan natychmiastowej wymagalności (czyli zażąda jego spłaty) tylko dlatego, że sam ma kłopoty finansowe.

15. Co się stanie z moją kartą kredytową, kiedy mój bank zacznie mieć kłopoty? Będę mógł dalej korzystać z niej? Jak długo?

Będziesz mógł korzystać ze swojej karty do czasu wygaśnięcia jej ważności (data jest podana na karcie). Bank - tak samo jak w przypadku kredytu - nie może jednostronnie zmienić umowy lub wypowiedzieć jej bez powodu (jeśli prawidłowo ją spłacasz).

16. Mam udziały w funduszach inwestycyjnych. Czy z powodu kryzysu mogę stracić wszystkie oszczędności?

Raczej nie, choć wszystko zależy od tego, w jakie papiery wartościowe zainwestował twój fundusz. Jeśli miał np. obligacje wyemitowane przez jakiś zbankrutowany bank amerykański, możesz ponieść straty. Ale fundusze mają obowiązek rozkładać pieniądze pomiędzy różne inwestycje, więc jest mało prawdopodobne, by miały w portfelach wyłącznie złe papiery.

17. Jak mam sprawdzić, czy mój fundusz nie zainwestował pieniędzy w jakieś trefne papiery?

Cóż, nie jest to łatwe. Fundusze tylko co pół roku publikują raport, w którym dokładnie informują o składzie portfeli. Informacje te zwykle nie są najświeższe, pochodzą sprzed kilkunastu tygodni. Jedyny sposób na zmniejszenie ryzyka to rozkładanie pieniędzy pomiędzy różne fundusze z różnych rodzin (towarzystw).

18. Wiem, że towarzystwo funduszy, którego jestem klientem, należy do banku. Czy po upadku banku dostanę ulokowane w funduszach pieniądze z powrotem?

Ewentualna upadłość firmy zarządzającej funduszem nie powoduje żadnych strat dla klienta. Prawo mówi, że majątek funduszu (a więc pieniądze powierzone przez klientów) nie wchodzi do masy upadłościowej. A więc syndyk nie może użyć tych pieniędzy do zaspokojenia wierzycieli towarzystwa. W razie kłopotów towarzystwa fundusz jest przejmowany przez inne towarzystwo lub zamykany - wszystkie pieniądze wracają wówczas do klientów.

19. Mam udziały w funduszu inwestycyjnym zarządzanym przez amerykańską firmę. Czy w razie jego bankructwa mogę stracić pieniądze?

Chodzi zapewne o fundusze Merrill Lynch, BFG lub Templeton. Te fundusze rzeczywiście nie są zarejestrowane w Polsce, sprzedają u nas tylko swoje jednostki uczestnictwa. Ale działają na zasadzie tzw. wspólnego paszportu europejskiego. Ich majątek tak samo jak w przypadku polskich funduszy jest chroniony przed zakusami syndyka po upadku firmy zarządzającej.

20. Czy jeśli kupiłem w polskim banku lub u pośrednika udziały w amerykańskich funduszach, to w razie ich kłopotów mogę zażądać od banku pokrycia strat?

Nie, bank jest tylko sprzedawcą udziałów, jego rola w transakcji kończy się na pośrednictwie w transakcji zakupu.

września 24

Martwisz się o swoje pieniądze, gdy padają banki w Ameryce? Czy twoje lokaty w polskich bankach są bezpieczne? Co z funduszami, obligacjami, “strukturami”, ubezpieczeniami? Oto nasz poradnik dla tych, którzy mają pieniądze małe i duże.

1. Czy trzymanie pieniędzy w polskich bankach z kapitałem amerykańskim - np. Citibanku, AIG Banku, GE Money - jest bezpieczne?

To, że polski bank należy do amerykańskiego koncernu, bezpośrednio nie zmniejsza bezpieczeństwa lokat klientów. Polskie banki są bowiem oddzielnymi przedsiębiorstwami i mają własny budżet. Z faktu, że np. jakiś amerykański bank stracił wypłacalność, nie wynika więc automatycznie, że kłopoty finansowe zacznie mieć jego polska “córka”. Komisja Nadzoru Finansowego, która monitoruje sytuację w polskich bankach, twierdzi że ich sytuacja finansowa jest dobra.

2. Może na wszelki wypadek wycofać lokaty do banków z kapitałem europejskim?

Nigdy nie warto trzymać wszystkich jajek w jednym koszyku - to podstawowa zasada w świecie finansów. Pieniądze zawsze - nie tylko w czasie kryzysu - warto podzielić na co najmniej dwa banki. Kryzys finansowy na razie szaleje w Ameryce, ale niewykluczone, że może uderzyć w któryś z europejskich banków. Przeniesienie wszystkich pieniędzy np. z “amerykańskiego” do “włoskiego”, “holenderskiego”, czy “irlandzkiego” niekoniecznie musi zwiększyć bezpieczeństwo twoich lokat. A ich zerwanie przyniesie zapewne straty.

3. A może najbezpieczniejszym miejscem dla lokat jest PKO BP, bank w połowie należący do polskiego rządu?

Teoretycznie tak, bo państwo polskie nie zbankrutuje. Ale z drugiej strony największe europejskie grupy finansowe to potęgi, których finansowa siła jest nie mniejsza niż polskiego rządu. Zresztą czy pieniądze trzymane w PKO BP będą choć trochę bezpieczniejsze, niż w AIG Banku, który dziś w 80 proc. należy już do rządu amerykańskiego?

4. Czy zagraniczny bank, mając kłopoty finansowe, może zlikwidować swój bank w Polsce, nie patrząc na jego kondycję finansową?

Oczywiście, że może. Ale wcześniej musi się rozliczyć z klientami, zwracając im lokaty z należnymi odsetkami i rozwiązując obowiązujące umowy o prowadzenie kont. Bank zagraniczny nie może, likwidując działalność w Polsce, zabrać klientom pieniędzy.

5. A gdyby zagraniczny bank, by zyskać trochę pieniędzy na przetrwanie, chciał wyssać np. cały zysk ze swojego polskiego banku albo przekazać mu swoje niespłacone obligacje? To może doprowadzić polski bank do bankructwa…

Tego się nie da zrobić bez zgody i współpracy władz polskiego banku, które w ten sposób popełniłyby przestępstwo, działając na szkodę polskich klientów. Nasze banki są samodzielnymi przedsiębiorstwami, w których zagraniczne banki są tylko jednymi z udziałowców. Zagraniczny bank może najwyżej poprosić o wypłacenie wyższej dywidendy z corocznego zysku polskiego banku. Ale od drenowania banku z zysków do doprowadzenia go do upadłości jeszcze daleka droga.

6. Niektóre polskie banki pieniądze na kredyty pozyskują m.in. z kredytów od swoich zagranicznych „matek”. Zagraniczny bank, mając kłopoty finansowe, może przestać pomagać swojemu polskiemu bankowi. I doprowadzić go do upadłości.

Może, ale nie od razu. Żaden polski bank w 100 proc. nie finansuje kredytów z pożyczek od swojej zagranicznej “matki”. A nawet gdyby tak było, to brak tych pieniędzy nie może doprowadzić od razu do bankructwa (banki zwykle upadają z powodu złych kredytów), a co najwyżej do kłopotów z wypłacalnością. Ale wtedy polski bank w każdej chwili może zwrócić się do Narodowego Banku Polskiego o specjalne pożyczki na podtrzymanie płynności. To powinno załatwić problem.

7. Co się stanie z moimi pieniędzmi w banku, jeśli jego amerykański właściciel zbankrutuje? Czy mogę ponieść jakieś straty?

Upadłość to ostateczne rozwiązanie, na które musi się zgodzić sąd. Wcześniej zagraniczny bank mający kłopoty finansowe zawsze próbuje pozbyć się poszczególnych elementów majątku, sprzedając je innemu bankowi. Wtedy twój polski bank może np. zmienić właściciela. Ale nawet jeśli tak się stanie, nowy właściciel musi dotrzymać wszystkich umów. Nie może zerwać lokat klientów ani zmienić ich oprocentowania. W przypadku bankructwa banku jego cały majątek (także ten w Polsce) trafia pod kontrolę syndyka, którego zadaniem jest zamiana go na gotówkę i spłacenie jak największej części wierzycieli. Wówczas wypłatę wszystkich pieniędzy z lokat, kont osobistych i kont oszczędnościowych przejmuje Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

8. Ile pieniędzy odda Bankowy Fundusz Gwarancyjny w razie upadłości banku?

Bankowy Fundusz Gwarancyjny odda wszystkie pieniądze, jeśli wartość lokaty nie przekracza równowartości tysiąca euro (3,4 tys. zł) oraz 90 proc. pieniędzy dla lokat od tysiąca do 22,5 tys. euro (czyli o maksymalnej wartości ok. 75 tys. zł). Jeśli np. masz w banku 50 tys. zł, to po bankructwie otrzymasz z powrotem 45 tys. zł. Pozostałe 5 tys. zł niestety przepada. Jeśli masz w banku np. milion złotych, to nadwyżka ponad równowartość 22,5 tys. euro również może przepaść. Dlatego m.in. warto rozkładać oszczędności pieniędzy na kilka banków - limity dotyczą bowiem każdej lokaty z osobna. Jeśli masz pięć lokat po 50 tys. zł, to z każdej z nich odzyskasz po 45 tys. zł.

9. Jak długo trwa procedura odzyskiwania pieniędzy z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego?

Niedługo. Miesiąc, góra dwa. Fundusz musi po prostu zatwierdzić listę osób uprawnionych do zwrotu pieniędzy i podjąć formalną decyzję o wypłacie.

10. Czy są w Polsce banki niemające gwarancji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego?

Tak. Należą do nich banki, które nie mają w Polsce centrali i nie podlegają tym samym polskiemu nadzorowi bankowemu. Z większych banków w takiej sytuacji jest np. Polbank, który ma centralę w Grecji i to tamtejszy fundusz gwarancyjny trzyma pieczę nad bezpieczeństwem pieniędzy klientów. Zasady jego działania oraz limity wypłat są bardzo podobne jak w polskim Bankowym Funduszu Gwarancyjnym. Informacja o tym, jaka instytucja - polska czy zagraniczna - gwarantuje pieniądze klientów, powinna być umieszczona w każdym oddziale banku.

września 24

Praca na podstawie umowy o pracę nie jest wystarczającym powodem do ograniczenia swobody rozwijania działalności gospodarczej. Zatrudnieni przyszli przedsiębiorcy nie mogą jednak spać spokojnie. Istnieją bowiem wyjątki od powyższej zasady.

Choć sama umowa o pracę nie stanowi podstawy dla ograniczenia wolności zakładania firmy, zdarza się, że takie ograniczenia zawarte zostały w tekście umowy. Pracodawca ma prawo umieścić w umowie o pracę zapis zabraniający pracownikowi podejmowania innej pracy zarobkowej.

Istnieje także inny, nienaruszający przepisów kodeksu pracy, sposób na uziemienie potencjalnego przedsiębiorcy. Pracodawca może umieścić w umowie zapis, zmuszający pracownika do uzyskania jego zgody na podjęcie innej pracy. Jeśli mimo obowiązku uzyskania zgody pracodawcy założyliśmy dzałalność gospodarczą, następuje automatyczne złamanie umowy, co może rodzić nieprzyjemne skutki prawne.

Pracodawca ma także prawo umieszczenia w umowie specjalnego paragrafu mówiącego o zakazie konkurencji.

Wszelkie powyższe ograniczenia nie zmieniają faktu, że zatrudnienie na umowę o pracę przy jednoczesnym prowadzeniu działalności gospodarczej daje sporo korzyści. Okazuje się bowiem, że jeśli przedsiębiorca na mocy umowy o pracę otrzymuje co najmniej najniższe krajowe wynagrodzenie, przez pierwsze 24 miesiące nie ma obowiązku opłacania ubezpieczenia społecznego.

września 16

Turystyka stała się jedną z istotnych gałęzi gospodarki. W ostatnich kilku latach samorządy dostrzegły jak dużą rolę odgrywa rozwój turystyki, nie tylko w kontekście wzrostu ruchu turystycznego, ale także w kształtowaniu wizerunku, promocji, pozyskiwaniu nowych mieszkańców czy inwestycji, które w efekcie przynoszą profity dla budżetu lokalnego

Regionalne programy operacyjne (RPO) na lata 2007-13 pokazują, że turystyka i jej promocja to ważne elementy rozwoju regionalnego, także z punktu widzenia Komisji Europejskiej. Każdy z 16 RPO posiada wyodrębnioną oś priorytetową dotyczącą turystyki, a w niej wskazane możliwości realizacji działań inwestycyjnych i nie inwestycyjnych z tego zakresu.

Konkursy ruszają pełną parą

Pierwsze konkursy w zakresie turystyki, w ramach RPO 2007-2013, zostały już ogłoszone, rozpoczęły się nabory projektów i trwają oceny merytoryczne złożonych wniosków. Taka sytuacja dotyczy m.in. województwa śląskiego - działanie 3.4 ,,Promocja turystyki”, a także województwa opolskiego - działanie 1.4 ,,Rozwój infrastruktury turystycznej i rekreacyjno-sportowej”. Z harmonogramów określonych przez urzędy marszałkowskie wynika, że prawie połowa województw planuje do końca 2008 roku uruchomienie pierwszych konkursów z zakresu turystyki i promocji. Pozostałe województwa ogłoszą konkursy w 2009 roku. W całym okresie finansowania każde województwo przewiduje kilka edycji konkursów, co pozwoli potencjalnym beneficjentom na ponowne próby w razie niepowodzenia w pierwszej edycji. Poniższe zestawienie przedstawia zakres tematyczny projektów planowanych do ogłoszenia w 2008 roku. Dokładne daty ogłoszenia konkursu znaleźć można na stronach internetowych opracowanych dla każdego regionalnego programu operacyjnego. Znajdziemy tam także wiadomości o konkursach, wytyczne do dokumentacji projektowych, jednym słowem kompendium wiedzy na temat programu regionalnego województwa. Warto monitorować te strony, gdyż harmonogramy dość często ulegają zmianie.

Konkursowe projekty w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego dzielą się na inwestycyjne i nie inwestycyjne. Te pierwsze w większości skierowane są do jednostek samorządu terytorialnego, organizacji pozarządowych, lokalnych i regionalnych organizacji turystycznych i dotyczą przede wszystkim dofinansowania działań promocyjnych zakładających przeprowadzenie kampanii promocyjnej, udziału w targach branżowych, wydania materiałów promocyjnych, stworzenia systemów informacji turystycznej czy organizacji imprez promujących turystyczną ofertę regionu. Niektóre województwa przewidują także współfinansowanie ze środków unijnych opracowania dokumentów strategicznych, takich jak programy rozwoju markowych produktów turystycznych oraz programy promocji turystyki. Drugi rodzaj projektów - inwestycyjny - kierowany jest do wyżej wymienionych jednostek oraz do przedsiębiorców, planujących budowę lub rozbudowę obiektów hotelowych, konferencyjnych czy rekreacyjnych. Projekty inwestycyjne mogą dotyczyć także zagospodarowania szlaków turystycznych, budowy i modernizacji przystani wodnych czy infrastruktury narciarskiej.