Organizujemy wyjazd, ba, wyprawê. Wszystko zaplanowane, pomy¶leli¶my o ka¿dym szczególe. Ostatnie dwa miesi±ce spêdzili¶my nad przewodnikami, a od pó³ roku nie my¶limy o niczym innym, jak o kolejnej przygodzie ¿ycia. Wreszcie jeste¶my na miejscu. I okazuje siê, ¿e nie pomy¶leli¶my tylko o jednej rzeczy….
Co mo¿e zepsuæ ¶wietnie przygotowany wyjazd w najciekawsze rejony ¶wiata? Pogoda? Dobry humor, kurtka i ¿adna ulewa nie straszna. Choroba? Koñska dawka leków i po wszystkim. Zepsuty samochód? Zawsze znajdzie siê jaki¶ serwis, pomo¿e przypadkowy kierowca. Otó¿, odpowied¼ mo¿e wydaæ siê zaskakuj±ca … najlepszy przyjaciel.
Przed wyjazdem trzeba bardzo starannie przemy¶leæ, jakich ludzi chcemy mieæ w ekipie. Czy kto¶, z kim siê fantastycznie siedzi w barze przy piwie i rozmawia sprawdzi siê na trekkingu przez Tybet? Czy kumpel z roku z najwy¿sz± ¶redni±, który na temat elektroniki wie wszystko, bêdzie równie dobrze s³u¿y³ wiedz± o Ameryce Po³udniowej ?
W codziennym, zabieganym ¿yciu cechy podró¿nicze s± czêsto zamaskowane. Jednak czasem wystarczy przypomnieæ sobie, jak by³o na szkolnej wyciecze, praktykach, czy szkoleniu organizowanym przez firmê, ¿eby znaæ odpowied¼ na pytanie, czy towarzysz podró¿y nie zepsuje nam nie tylko humoru, ale i ca³ego wyjazdu.
Poni¿ej przedstawiamy kilka wyrazistych typów zachowañ, które mo¿emy spotkaæ w trakcie wspólnych wypraw. Podpowiadamy te¿, jak skutecznie radziæ sobie ze szczególnie irytuj±cymi zachowaniami.
Lider
Organizator ma zazwyczaj ciê¿kie ¿ycie na swojej wymarzonej wyprawie. To osoba, która wszystko zaplanowa³a i przygotowa³a, ale przez to pozostali uczestnicy wyprawy uwielbiaj± zwalaæ na ni± ca³± odpowiedzialno¶æ i wszystkie decyzje. Mêcz±ce.
Organizatora zalewa krew, kiedy zamiast zaplanowanej kolacji z daniami regionalnej kuchni, grupa uwe¼mie siê za jedzenie w McDonald’s (”bo tu przynajmniej wiemy, ¿e bêdzie smakowa³o tak samo jak w Polsce”).
Grupa ma te¿ tendencjê do s³uchania lidera jednym uchem, no chyba, ¿e mówi o jedzeniu. Odpowiadanie po kilka razy na jedno pytanie nale¿y do jego podstawowych rozrywek.
Uwaga dla grup: potrafi byæ despot±, zazwyczaj na szczê¶cie wie dlaczego zmusza ludzi do brniêcia przez bagna przez trzy dni.
Odkrywca
Podró¿owanie z odkrywc± ma jedn± zasadnicz± zaletê - du¿o zobaczymy i prze¿yjemy. Wprawdzie codzienne wstawanie o 5 rano mo¿e okazaæ siê zabójcze dla wszystkich, którzy postanowili odpocz±æ na wyje¼dzie, ale jedno trzeba mu przyznaæ - wschody s³oñca mo¿na obejrzeæ tylko wtedy.
Bêdzie d±¿y³ do zaplanowanych przez siebie miejsc z niezmordowan± determinacj±, nie zwa¿aj±c na brak jedzenia, stada drapie¿nych zwierz±t, ch³ód i to, ¿e po drodze gubi innych.
Najlepiej takiego zabraæ, jak chcemy dotrzeæ w nietypowe miejsca i zwiedziæ kraj od podszewki. Plus prze¿yæ kilka niezapomnianych przygód, które gwarantuje tylko zej¶cie z utartych ¶cie¿ek.
Od grupy marudz±cej, ¿e daleko, wysoko, szybko, ucieknie, nawet nie próbuj±c siê dostosowywaæ.
Harcerz
Przydatny zw³aszcza na przygodowych wyprawach. Nie tylko rozpali ognisko, ale i znajdzie zamek znaj±c tylko jego azymut, wypatroszy rybê, sprawnie pos³u¿y siê maczet± w d¿ungli, nastawi z³amanie i jeszcze powie nam nazwy wszystkich ro¶lin w okolicy. W razie potrzeby wie, które czê¶ci kory nadaj± siê do zrobienia makaronu.
Towarzysz niezbêdny, je¶li chcemy mieæ grupê, na której mo¿na polegaæ w ka¿dych okoliczno¶ciach.
Niezbêdny równie¿ w grupie sierotek.
MacGyver
Typ trochê podobny do harcerza. Mo¿emy siê z niego na¶miewaæ na wyprawie, ¿e zabra³ pó³ zaopatrzenia demobilu, sklepu z no¿ami i sprzêt wspinaczkowy na kajaki. Skoñczymy siê ¶miaæ w momencie, gdy jego zaopatrzenie, którego pozazdro¶ci³by mu niejeden sklep sportowy, zacznie byæ przydatne. Bo lina z karabinkami przyda siê, gdy kajak wci±gnie pod wodê i zaklinuje siê w zwalonych drzewach, nó¿ wielko¶ci samurajskiego miecza przy w³asnorêcznym ¶cinaniu kokosów z palmy, a imitacja broni palnej, gdy miejscowym bandom wybitnie spodoba siê nasze obozowisko.
Jak jeste¶my w najdalszych zak±tkach ¶wiata, lepiej trzymaæ go ca³y czas przy sobie. Zreszt± szanse, ¿e siê zgubi, s± niewielkie, ale je¶li nawet, to zawsze zbuduje sobie helikopter z zapa³ek i nas znajdzie.
Egoista
Uwaga: sam siebie nazywa zazwyczaj indywidualist±. Myl±ce, bo kto nie chce podró¿owaæ w towarzystwie wyj±tkowej osobowo¶ci, tak jest przecie¿ ciekawiej. Na wyjazdach to zazwyczaj oznacza jedno - nie bêdzie siê ogl±da³ na innych, co gorsza, nawet nie podziêkujê za przys³ugê, bo przecie¿ to jest naturalne, ¿e ka¿dy chce co¶ zrobiæ dla tak wspania³ej osobowo¶ci jak on.
S³owem - koszmar. Przemówiæ siê do takiego nie da, indywiduali¶ci siê wszak nie przejmuj± zdaniem innych. Jedyna mo¿liwo¶æ to walczyæ z takim ca³± grup±. Mo¿emy byæ pewni, ¿e reszta te¿ bêdzie mia³a do¶æ takiego, choæ efektów niestety nie zawsze mo¿na siê spodziewaæ.
“Daleko jeszcze?”
Niczym filmowy Osio³, maruda swoim narzekaniem mo¿e doprowadziæ do sza³u nawet ¶wiêtego, a co dopiero mówiæ o towarzyszach podró¿y. I nawet to nie jest tak, ¿e mu siê co¶ nie podoba. On po prostu ma w naturze narzekanie. Tylko kto chce wys³uchiwaæ na kenijskiej sawannie, ¿e py³ brudzi mu ubranie, a siedzenia w jeepie s± niewygodne.
Na szczê¶cie za to, w przeciwieñstwie do egoisty, zareaguje, jak go poprosimy o ciszê. A ¿e siê przy tym obrazi, to ju¿ trudno.
Sierotka
Nie raz w czasie podró¿y nam rêce opadn±, gdy us³yszymy kolejne pytanie sierotki, ale za to jest stosunkowo ma³o szkodliwa. Trzeba tylko wykazaæ du¿o cierpliwo¶ci, obróciæ jej mapê we w³a¶ciwym kierunku, nauczyæ podstawowych zwrotów w jêzyku kraju, w którym jeste¶my, bo sierotka nie znajdzie sobie odpowiedniego dzia³u w przewodniku. Trzeba bêdzie jej przez trzy tygodnie pokazywaæ, jak siê rozbija namiot, zanim siê sama nauczy (przy czym jak ju¿ siê nauczy, to dalej roz³o¿y bezradnie rêce, gdy bêdzie potrzeba skróciæ odci±gi, czy rozbiæ siê na ziemi, w której s± kamienie). Sierotka bêdzie ca³y wyjazd jad³a dania w proszku, bo nic innego nie umie przygotowaæ. Zazwyczaj pakuje siê niczym dziecko na kolonie.
Zasady postêpowania z sierotk± s± ³atwe. Trzeba tylko pamiêtaæ, ¿eby nigdy, przenigdy nie dawaæ jej do poprowadzenia grupy nawet prost± drog± i kazaæ podejmowaæ decyzjê.
Francuski piesek
Woda w hotelowym basenie jest zawsze za zimna, jedzenie za ostre, zwierzêta p³ochliwe, siedzenie w autobusie niewygodne, a w zasadzie to po co ma on targaæ ten ciê¿ki plecak na tê górê, skoro i tak z niej zejdzie? Najbardziej denerwuj±ce we francuskim piesku jest to, ¿e po powrocie bêdzie wszystkim siê chwali³, gdzie to nie by³ i jakie przygody go nie spotka³y.
Komu¶, któremu nic nie pasuje nie dogodzimy w ¿aden sposób. Nawet w piêciogwiazdkowym hotelu przyczepi siê do komfortu i tego, ¿e sala konferencyjna jest za ma³a.
Najlepsze, co mo¿emy zrobiæ z francuskim pieskiem, to zgubiæ go gdzie¶ po drodze.
Oczywi¶cie jedna osoba mo¿e ³±czyæ w sobie cechy kilku typów. I czy mo¿e byæ co¶ gorszego ni¿ egoista i francuski piesek w jednym, który w dodatku z map± radzi sobie jak klasyczna sierotka?
Wyprawê pod wzglêdem towarzyskim mo¿emy na wstêpie uznaæ za spalon±, je¶li w czteroosobowej grupie mamy odkrywcê, francuskiego pieska, typ “daleko jeszcze?” i sierotkê. Albo harcerza, MacGvyera i dwie sierotki.
Mo¿e taka ch³odna kalkulacja wydaje siê nieco brutalna, ale je¿eli podró¿ planujemy od kilku miesiêcy, je¿eli po raz pierwszy jedziemy do Afryki, je¿eli chcemy co¶ osi±gn±æ na wyprawie - jest to jedyna metoda na unikniêcie rozczarowania. Dla wszystkich.