września 24

Projektant Giorgio Armani oraz Samsung Electronics prezentuj± najnowszy telefon komórkowy Emporio Armani Samsung o nazwie NIGHT EFFECT.

NIGHT EFFECT wyró¿nia siê sylwetk± i niewielkimi wymiarami, lecz jego prawdziwym znakiem rozpoznawczym jest dioda LED umieszczona z boku obudowy, która mieni siê na czerwono, zielono lub niebiesko za ka¿dym razem, gdy u¿ytkownik odbiera lub wykonuje po³±czenie. ¬ród³em inspiracji do umieszczenia na obudowie telefonu diody LED by³y podró¿e Giorgio Armaniego do Tokio, gdzie ostatnio otworzy³ swój autorski butik, zajmuj±cy 10-piêtrowy budynek, Armani/Ginza Tower. O¶wietlaj± go na zewn±trz o¶wietlaj± dekoracyjne lampy w kszta³cie li¶ci bambusa.

Na elegancje telefonu NIGHT EFFECT z³o¿y³a siê jego smuk³a sylwetka, miêkka klawiatura o paskowanej powierzchni oraz wy¶wietlacz ze szk³a odpornego na zarysowania. Ukryty g³o¶nik zewnêtrzny, umieszczony z ty³u obudowy, ozdobiony jest wydatnym, metalowym logo marki Emporio Armani.

Ca³o¶æ dope³niaj± dodatki takie jak smycz z logo marki Emporio Armani, stylowa s³uchawka u³atwiaj±ca prowadzenie rozmów podczas jazdy, a tak¿e materia³owe etui w kszta³cie p³yty kompaktowej projektu Giorgio Armaniego.

NIGHT EFFECT zapewnia mo¿liwo¶æ s³uchania muzyki, robienia zdjêæ i krêcenia filmów wbudowanym aparatem fotograficznym o rozdzielczo¶ci 3 megapikseli, jak i wyposa¿eniem takim jak standardowe gniazdo s³uchawkowe 3,5 mm, czytnik kart microSD oraz 120 MB pamiêci wewnêtrznej.

Telefon NIGHT EFFECT - w bia³ym i czarnej wersji kolorystycznej - dostêpny bêdzie od listopada w g³ównych europejskich krajach. Spodziewana cena: ok.300 euro.

Parametry

Standard: GPRS/ HSDPA (3,6Mb/s), 850/900/1800/1900

Aparat o rozdzielczo¶ci 3 megapikseli + Autofocus

Wy¶wietlacz: AMOLED 2.2″ 262K color QVGA LCD (240×320)

Multimedia: H.263, H.264, MPEG4, WMV, MP3, AAC, AAC+, e-AAC+, WMA)

Funkcje i wyposa¿enie: Bluetooth v.2.0 (A2DP, AVRCP) / USB 2.0 FS, klawisze muzyczne + minijack 3,5mm, 3 diody dooko³a obudowy, Z³±cze micro USB,120MB + karta microSD

Wymiary: 114.9 x 47.4 x 11.95 mm

Akumulator: 960 mAh

września 24

Zbyt ma³y metra¿ to problem wielu, zw³aszcza m³odych, rodzin. Wystarczy jednak kilka prostych sztuczek, aby w niewielkim mieszkaniu wyczarowaæ znacznie wiêcej miejsca do wypoczynku, zabawy czy pracy

Urz±dzanie niewielkiego lokum to nie lada wyzwanie dla jego w³a¶cicieli. W takim wnêtrzu trzeba bowiem nie tylko maksymalnie wykorzystaæ ka¿dy k±t i stworzyæ wra¿enie przestronno¶ci, ale równie¿ pogodziæ interesy wszystkich jego domowników, z których ka¿dy potrzebuje przynajmniej minimum prywatno¶ci.

Otwarte, a nie podzielone

Zwykle, aby czuæ siê dobrze we w³asnych czterech k±tach, potrzebujemy przynajmniej odrobinê przestrzeni. Dlatego te¿ w niedu¿ych mieszkaniach warto zadbaæ o to, aby nie przyt³acza³y nas zbyt ma³e pomieszczenia. - W takiej sytuacji najlepiej zlikwidowaæ zbêdne podzia³y - mówi Justyna Arendarczyk, projektantka wnêtrz. - Usuniêcie ¶ciany oddzielaj±cej niewielki przedpokój lub zamkniêt± kuchniê, otwiera przestrzeñ i sprawia, ¿e wydaje siê ona optycznie wiêksza. Warto jednak wówczas pamiêtaæ, ¿e nawet otwarte pomieszczenia musz± zachowaæ swój podzia³ funkcjonalny. Mo¿na to osi±gn±æ poprzez wyznaczenie stref o ró¿norodnym przeznaczeniu np. poprzez odmienne meble, kolorystykê czy choæby inne u³o¿enie posadzki.

Przesuñ zamiast otwieraæ

Zdarza siê jednak, ¿e ¶ciana, któr± chcemy wyburzyæ, pe³ni funkcjê no¶n± w budynku i po prostu jest to niewykonalne. Bywa i tak, ¿e domownicy nie s± zwolennikami np. kuchni po³±czonej z pokojem dziennym. Wówczas doskona³ym rozwi±zaniem jest zamontowanie drzwi przesuwnych. - Nie zajmuj± one tyle miejsca, co klasyczne drzwi, a przestrzeñ za nimi mo¿na dowolnie wykorzystaæ - mówi Marek Kapica odpowiedzialny za markê INVADO. - Mo¿emy pozostawiæ je otwarte i mieæ wówczas widok na ca³e mieszkanie lub zamkn±æ, uzyskuj±c osobne, przytulne pomieszczenie. Mamy tu do wyboru zarówno drzwi ukryte w ¶cianie, jak i przesuwane na szynie, schowane za maskuj±cym karniszem. Wszystko zale¿y od gustu i preferencji domowników. Bogaty wybór modeli i kolorów, pozwala na dostosowanie ich do ka¿dego wnêtrza, bez wzglêdu na to, czy jest ono urz±dzone w nowoczesnym, czy te¿ tradycyjnym stylu.

Przydatne nisze

Dobrym sposobem na zast±pienie ¶ciany dzia³owej jest równie¿ wykonanie na wymiar szafek i pó³ek. Nie tylko oddziel± one od siebie poszczególne pomieszczenia, ale równie¿ mog± byæ wykorzystane do wyeksponowania lub przechowywania wielu domowych przedmiotów. Przydatnym elementem niewielkiego mieszkania s± tak¿e ró¿norodne nisze w ¶cianach, w które mo¿na wstawiæ meble. Nie trzeba wówczas szukaæ odpowiedniego miejsca na szafê. Wkomponowana w ¶cianê z pewno¶ci± nie zagraci pomieszczenia, za to zmie¶ci w sobie wiele potrzebnych rzeczy.

Wiêcej ¶wiat³a

Bywa jednak i tak, ¿e wyburzenie ¶cian nie wchodzi w grê, bo te, których najlepiej siê pozbyæ, s± no¶ne. Z kolei zamontowanie drzwi przesuwanych nie jest dobrym pomys³em, bo albo nie da siê ich wmontowaæ w ¶cianê, albo te¿ pozostawienie wolnego miejsca do ich przesuwania nie by³oby w danym wypadku zbyt praktyczne. Wówczas warto pomy¶leæ o tym, aby dobraæ odpowiednie drzwi oddzielaj±ce poszczególne pomieszczenia. - Z pewno¶ci± nie mog± one przyt³aczaæ wnêtrza - twierdzi projektantka Justyna Arendarczyk. - Dlatego najlepiej, ¿eby by³y jasne np. w kolorze bielonego dêbu, klonu lub czere¶ni. Istotne jest równie¿ to, aby mia³y jak najwiêksze przeszklenia, przepuszczaj±ce ¶wiat³o. Wówczas wydaj± siê lekkie i dodaj± otoczeniu uroku. Do modeli, którymi warto siê zainteresowaæ w przypadku ma³ych mieszkañ z pewno¶ci± nale¿y D’artagnan marki INVADO (ale inni producenci równie¿ maj± ciekaw± ofertê). Skrzyd³o drzwiowe w tym modelu jest tu zbudowane w ogromnej czê¶ci ze szk³a hartowanego prze¼roczystego lub satynowego zdobionego ciekawymi wzorami, które rozci±ga siê na ca³ej ich d³ugo¶ci. Równie¿ modele Aramis i Asturia dodadz± uroku niewielkim pomieszczeniom. Tu z kolei przeszklenia wystêpuj± w formie wielkich szklanych prostok±tów. - Warto równie¿ wykorzystaæ wspania³e w³a¶ciwo¶ci lustra - twierdzi Justyna Arendarczyk. - Pozwalaj± one bowiem na modyfikacjê wielko¶ci wnêtrza. Stwarzaj± z³udzenie, ¿e jest ono znacznie wiêksze ni¿ w rzeczywisto¶ci. Jednak trzeba tu uwa¿nie wybieraæ miejsce, które ma siê w nim odbijaæ. Je¶li jest to ma³o estetyczny k±t lub czê¶æ pokoju, gdzie czêsto pojawia siê nieporz±dek - lepiej zrezygnowaæ z tego pomys³u.

Przede wszystkim prostota

Przy urz±dzaniu ma³ego domostwa najwa¿niejsz± zasad± powinna byæ prostota. Natomiast zbyt du¿a ilo¶æ elementów dekoracyjnych, mieszanie stylów i materia³ów mo¿e wywo³aæ jedynie poczucie nat³oku. - Dlatego najlepiej zdecydowaæ siê na jeden okre¶lony styl i byæ konsekwentnym w doborze mebli, tkanin i dodatków - zaznacza J. Arendarczyk. - ¯eby unikn±æ wra¿enia chaosu, warto zadbaæ o to, aby wnêtrze by³o w miarê jednolite. Istotny jest tu tak¿e dobór odpowiednich mebli. W ma³ych pomieszczeniach lepiej unikaæ tych wolno stoj±cych. Meblo¶cianki warto zast±piæ pó³kami lub zbudowaæ rega³ z p³yt gipsowo-kartonowych, które mo¿na pomalowaæ na kolor ¶cian. To dodatkowo optycznie powiêkszy pomieszczenie. Dobrze jest te¿ wybraæ takie meble, które w razie potrzeby mo¿na z³o¿yæ. Na pewno lepszym rozwi±zaniem od klasycznego ³ó¿ka bêdzie rozk³adana sofa, a zamiast wielkiego sto³u czy biurka, sk³adany stolik, wykorzystywany zarówno podczas posi³ków, jak i pracy w domu.

września 24

Organizujemy wyjazd, ba, wyprawê. Wszystko zaplanowane, pomy¶leli¶my o ka¿dym szczególe. Ostatnie dwa miesi±ce spêdzili¶my nad przewodnikami, a od pó³ roku nie my¶limy o niczym innym, jak o kolejnej przygodzie ¿ycia. Wreszcie jeste¶my na miejscu. I okazuje siê, ¿e nie pomy¶leli¶my tylko o jednej rzeczy….

Co mo¿e zepsuæ ¶wietnie przygotowany wyjazd w najciekawsze rejony ¶wiata? Pogoda? Dobry humor, kurtka i ¿adna ulewa nie straszna. Choroba? Koñska dawka leków i po wszystkim. Zepsuty samochód? Zawsze znajdzie siê jaki¶ serwis, pomo¿e przypadkowy kierowca. Otó¿, odpowied¼ mo¿e wydaæ siê zaskakuj±ca … najlepszy przyjaciel.

Przed wyjazdem trzeba bardzo starannie przemy¶leæ, jakich ludzi chcemy mieæ w ekipie. Czy kto¶, z kim siê fantastycznie siedzi w barze przy piwie i rozmawia sprawdzi siê na trekkingu przez Tybet? Czy kumpel z roku z najwy¿sz± ¶redni±, który na temat elektroniki wie wszystko, bêdzie równie dobrze s³u¿y³ wiedz± o Ameryce Po³udniowej ?
W codziennym, zabieganym ¿yciu cechy podró¿nicze s± czêsto zamaskowane. Jednak czasem wystarczy przypomnieæ sobie, jak by³o na szkolnej wyciecze, praktykach, czy szkoleniu organizowanym przez firmê, ¿eby znaæ odpowied¼ na pytanie, czy towarzysz podró¿y nie zepsuje nam nie tylko humoru, ale i ca³ego wyjazdu.
Poni¿ej przedstawiamy kilka wyrazistych typów zachowañ, które mo¿emy spotkaæ w trakcie wspólnych wypraw. Podpowiadamy te¿, jak skutecznie radziæ sobie ze szczególnie irytuj±cymi zachowaniami.

Lider
Organizator ma zazwyczaj ciê¿kie ¿ycie na swojej wymarzonej wyprawie. To osoba, która wszystko zaplanowa³a i przygotowa³a, ale przez to pozostali uczestnicy wyprawy uwielbiaj± zwalaæ na ni± ca³± odpowiedzialno¶æ i wszystkie decyzje. Mêcz±ce.

Organizatora zalewa krew, kiedy zamiast zaplanowanej kolacji z daniami regionalnej kuchni, grupa uwe¼mie siê za jedzenie w McDonald’s (”bo tu przynajmniej wiemy, ¿e bêdzie smakowa³o tak samo jak w Polsce”).
Grupa ma te¿ tendencjê do s³uchania lidera jednym uchem, no chyba, ¿e mówi o jedzeniu. Odpowiadanie po kilka razy na jedno pytanie nale¿y do jego podstawowych rozrywek.
Uwaga dla grup: potrafi byæ despot±, zazwyczaj na szczê¶cie wie dlaczego zmusza ludzi do brniêcia przez bagna przez trzy dni.

Odkrywca
Podró¿owanie z odkrywc± ma jedn± zasadnicz± zaletê - du¿o zobaczymy i prze¿yjemy. Wprawdzie codzienne wstawanie o 5 rano mo¿e okazaæ siê zabójcze dla wszystkich, którzy postanowili odpocz±æ na wyje¼dzie, ale jedno trzeba mu przyznaæ - wschody s³oñca mo¿na obejrzeæ tylko wtedy.
Bêdzie d±¿y³ do zaplanowanych przez siebie miejsc z niezmordowan± determinacj±, nie zwa¿aj±c na brak jedzenia, stada drapie¿nych zwierz±t, ch³ód i to, ¿e po drodze gubi innych.
Najlepiej takiego zabraæ, jak chcemy dotrzeæ w nietypowe miejsca i zwiedziæ kraj od podszewki. Plus prze¿yæ kilka niezapomnianych przygód, które gwarantuje tylko zej¶cie z utartych ¶cie¿ek.
Od grupy marudz±cej, ¿e daleko, wysoko, szybko, ucieknie, nawet nie próbuj±c siê dostosowywaæ.

Harcerz
Przydatny zw³aszcza na przygodowych wyprawach. Nie tylko rozpali ognisko, ale i znajdzie zamek znaj±c tylko jego azymut, wypatroszy rybê, sprawnie pos³u¿y siê maczet± w d¿ungli, nastawi z³amanie i jeszcze powie nam nazwy wszystkich ro¶lin w okolicy. W razie potrzeby wie, które czê¶ci kory nadaj± siê do zrobienia makaronu.
Towarzysz niezbêdny, je¶li chcemy mieæ grupê, na której mo¿na polegaæ w ka¿dych okoliczno¶ciach.
Niezbêdny równie¿ w grupie sierotek.

MacGyver
Typ trochê podobny do harcerza. Mo¿emy siê z niego na¶miewaæ na wyprawie, ¿e zabra³ pó³ zaopatrzenia demobilu, sklepu z no¿ami i sprzêt wspinaczkowy na kajaki. Skoñczymy siê ¶miaæ w momencie, gdy jego zaopatrzenie, którego pozazdro¶ci³by mu niejeden sklep sportowy, zacznie byæ przydatne. Bo lina z karabinkami przyda siê, gdy kajak wci±gnie pod wodê i zaklinuje siê w zwalonych drzewach, nó¿ wielko¶ci samurajskiego miecza przy w³asnorêcznym ¶cinaniu kokosów z palmy, a imitacja broni palnej, gdy miejscowym bandom wybitnie spodoba siê nasze obozowisko.
Jak jeste¶my w najdalszych zak±tkach ¶wiata, lepiej trzymaæ go ca³y czas przy sobie. Zreszt± szanse, ¿e siê zgubi, s± niewielkie, ale je¶li nawet, to zawsze zbuduje sobie helikopter z zapa³ek i nas znajdzie.

Egoista
Uwaga: sam siebie nazywa zazwyczaj indywidualist±. Myl±ce, bo kto nie chce podró¿owaæ w towarzystwie wyj±tkowej osobowo¶ci, tak jest przecie¿ ciekawiej. Na wyjazdach to zazwyczaj oznacza jedno - nie bêdzie siê ogl±da³ na innych, co gorsza, nawet nie podziêkujê za przys³ugê, bo przecie¿ to jest naturalne, ¿e ka¿dy chce co¶ zrobiæ dla tak wspania³ej osobowo¶ci jak on.
S³owem - koszmar. Przemówiæ siê do takiego nie da, indywiduali¶ci siê wszak nie przejmuj± zdaniem innych. Jedyna mo¿liwo¶æ to walczyæ z takim ca³± grup±. Mo¿emy byæ pewni, ¿e reszta te¿ bêdzie mia³a do¶æ takiego, choæ efektów niestety nie zawsze mo¿na siê spodziewaæ.

“Daleko jeszcze?”
Niczym filmowy Osio³, maruda swoim narzekaniem mo¿e doprowadziæ do sza³u nawet ¶wiêtego, a co dopiero mówiæ o towarzyszach podró¿y. I nawet to nie jest tak, ¿e mu siê co¶ nie podoba. On po prostu ma w naturze narzekanie. Tylko kto chce wys³uchiwaæ na kenijskiej sawannie, ¿e py³ brudzi mu ubranie, a siedzenia w jeepie s± niewygodne.
Na szczê¶cie za to, w przeciwieñstwie do egoisty, zareaguje, jak go poprosimy o ciszê. A ¿e siê przy tym obrazi, to ju¿ trudno.

Sierotka
Nie raz w czasie podró¿y nam rêce opadn±, gdy us³yszymy kolejne pytanie sierotki, ale za to jest stosunkowo ma³o szkodliwa. Trzeba tylko wykazaæ du¿o cierpliwo¶ci, obróciæ jej mapê we w³a¶ciwym kierunku, nauczyæ podstawowych zwrotów w jêzyku kraju, w którym jeste¶my, bo sierotka nie znajdzie sobie odpowiedniego dzia³u w przewodniku. Trzeba bêdzie jej przez trzy tygodnie pokazywaæ, jak siê rozbija namiot, zanim siê sama nauczy (przy czym jak ju¿ siê nauczy, to dalej roz³o¿y bezradnie rêce, gdy bêdzie potrzeba skróciæ odci±gi, czy rozbiæ siê na ziemi, w której s± kamienie). Sierotka bêdzie ca³y wyjazd jad³a dania w proszku, bo nic innego nie umie przygotowaæ. Zazwyczaj pakuje siê niczym dziecko na kolonie.
Zasady postêpowania z sierotk± s± ³atwe. Trzeba tylko pamiêtaæ, ¿eby nigdy, przenigdy nie dawaæ jej do poprowadzenia grupy nawet prost± drog± i kazaæ podejmowaæ decyzjê.

Francuski piesek
Woda w hotelowym basenie jest zawsze za zimna, jedzenie za ostre, zwierzêta p³ochliwe, siedzenie w autobusie niewygodne, a w zasadzie to po co ma on targaæ ten ciê¿ki plecak na tê górê, skoro i tak z niej zejdzie? Najbardziej denerwuj±ce we francuskim piesku jest to, ¿e po powrocie bêdzie wszystkim siê chwali³, gdzie to nie by³ i jakie przygody go nie spotka³y.
Komu¶, któremu nic nie pasuje nie dogodzimy w ¿aden sposób. Nawet w piêciogwiazdkowym hotelu przyczepi siê do komfortu i tego, ¿e sala konferencyjna jest za ma³a.
Najlepsze, co mo¿emy zrobiæ z francuskim pieskiem, to zgubiæ go gdzie¶ po drodze.

Oczywi¶cie jedna osoba mo¿e ³±czyæ w sobie cechy kilku typów. I czy mo¿e byæ co¶ gorszego ni¿ egoista i francuski piesek w jednym, który w dodatku z map± radzi sobie jak klasyczna sierotka?
Wyprawê pod wzglêdem towarzyskim mo¿emy na wstêpie uznaæ za spalon±, je¶li w czteroosobowej grupie mamy odkrywcê, francuskiego pieska, typ “daleko jeszcze?” i sierotkê. Albo harcerza, MacGvyera i dwie sierotki.
Mo¿e taka ch³odna kalkulacja wydaje siê nieco brutalna, ale je¿eli podró¿ planujemy od kilku miesiêcy, je¿eli po raz pierwszy jedziemy do Afryki, je¿eli chcemy co¶ osi±gn±æ na wyprawie - jest to jedyna metoda na unikniêcie rozczarowania. Dla wszystkich.

września 24

Turnieje konne, pokazy ³ucznictwa, warsztaty lepienia w glinie i wypiekane wed³ug dawnej receptury podp³omyki - to tylko niektóre atrakcje festynu historycznego w Chwarszczanach

Do niewielkiej, po³o¿onej oko³o 30 km od Kostrzyna nad Odr± wioski, zjechali na weekend rycerze z ca³ej Polski i z Niemiec. Zrezygnowali ze zdobyczy cywilizacji, by przenie¶æ siê do XIII w., w czasy ¶wietno¶ci zakonu templariuszy.

Pokazy i wyk³ady

W obozie rozstawionym niedaleko XIII-wiecznej kaplicy mo¿na by³o zobaczyæ krzy¿owców, Saracenów, £azarzy czy sokolników. Wszyscy nosili siê wed³ug ¶redniowiecznej mody. - Nasze stroje nie tylko wygl±daj± jak z tamtej epoki - podkre¶la £ukasz Charewicz z Wroc³awia, odziany w czarny d³ugi p³aszcz z czerwonym krzy¿em. - Szyjemy je tak samo jak szyto w ¶redniowieczu, wszystkie s± z naturalnych materia³ów. Na tym polega zabawa.

Studentka Natalia Gêbarska, która przyjecha³a z warszawskim bractwem £azarzy, sama uszy³a sobie zielony we³niany p³aszcz na futrze. Zabawa w rekonstrukcje historyczne wci±gnê³a j± kilka lat temu. Jest begink±. - Po bitwie opatrujê rannych, przygotowujê strawê, dbam o obozowisko - t³umaczy. - W bractwach jest ¶cis³a hierarchia, ka¿dy ma swoj± rolê.

Go¶cie festynu nie tylko podziwiali stroje, pojedynki i turnieje. Dr Przemys³aw Ko³osowski wyg³osi³ wyk³ad o dziejach zakonu templariuszy. W kaplicy wystawiono kopiê obrazu Wojciecha Kossaka “Bitwa pod Sarbinowem” (250. rocznica tego wydarzenia przypada za tydzieñ).

Na wszystkich, którzy zg³odnieli, czeka³y podp³omyki z chwarszczañskim miodem, dzie³o pani Kasi ze Szczecina. - Wszystko przygotowujê wed³ug ¶redniowiecznego przepisu - zapewnia³a. - Ciasto sk³ada siê tylko z wody, m±ki i soli. Na wierzch placka lejemy miód.

Dzieciom najbardziej podoba³y siê chyba warsztaty rze¼bienia w glinie. Maluchy, krêc±c ¶redniowieczn± machin±, robi³y kubki, dzbanki i doniczki.

Tu ¿yli templariusze

- Pocz±tkowo prowadzili¶my tu tylko badania archeologiczne - mówi dr Przemys³aw Ko³osowski, archeolog, twórca Projektu Chwarszczany, maj±cego na celu promocjê tej miejscowo¶ci i odkrywanie jej dziejów. - Kiedy¶ proboszcz parafii organizowa³ tu minipotyczki na szkolnym boisku. Pomy¶leli¶my, ¿e warto by do tej idei powróciæ. To dobra promocja dla regionu. Chcemy te¿ przybli¿yæ ludziom historiê chwarszczan, kulturê. Pracujemy nad otwarciem muzeum templariuszy.

Chwarszczany s± jednym z niewielu miejsc w Polsce, gdzie zachowa³y siê ¶lady bytno¶ci templariuszy. Pod koniec XIII w. mie¶ci³a siê tu stolica wschodnioeuropejskiej prowincji zakonu. Rycerze z czerwonymi krzy¿ami na p³aszczach przybyli na te tereny w 1232 r. 75 lat pó¼niej, na polecenie francuskiego króla Filipa Piêknego, do wszystkich komandorii zapukali urzêdnicy. Maj±tek templariuszy zosta³ skonfiskowany, zakon zlikwidowano. Komandoriê chwarszczañsk± przejêli joannici, którzy rezydowali tam do 1540 r. Potem teren przeszed³ w rêce ¶wieckie. Powsta³ tam folwark z gorzelni±.

Od 2004 r. w Chwarszczanach prowadzone s± wykopaliska archeologiczne.

września 24

Tradycyjnie na Antypody je¼dzimy w poszukiwaniu dziko¶ci - tropikalnych lasów, dziewiczych pla¿, egzotycznej zwierzyny czy tradycyjnych kultur. Ale równie¿ tutaj wyros³y ekskluzywne kurorty, miejsca modne i oblegane przez turystów. Podpowiadamy, gdzie najlepiej lansowaæ siê na Antypodach.

Modne miejscówki to oczywi¶cie buzuj±ce energi± australijskie metropolie: Sydney i Melbourne. Pierwsze miasto to najlepsza na ¶wiecie mikstura wyszukanego stylu z totalnie “wyluzowanym” podej¶ciem do ¿ycia. P³ywaj±ce w zatoce wieloryby piêknie dope³niaj± poetyckiej ca³o¶ci: szklane wie¿owce, fantastyczny gmach Opery, pulsuj±ce po zmroku neony dyskotek i ekskluzywnych klubów, zat³oczone wybrze¿e pe³ne surferów, ¿eglarzy nurków, siatkarzy…no i piêknych kobiet w bikini.

Bardziej artystyczne Melbourne, to istna mozaika indywidualistycznych dzielnic: hedonistycznej St. Kildy, pe³nego bohemy Fitzroy czy szykownej South Yarra. Mieszkañcy stolicy Australii przepadaj± za baletem, mod± i wspania³ym jedzeniem, st±d przybytków elitarnych rozrywek jest tu rzeczywi¶cie mnóstwo, nie licz±c kalejdoskopu imprez muzycznych i teatralnych. Kosmopolityczne, awangardowe i kultowe, Melbourne od lat króluje na listach najlepszych do ¿ycia miast.

S³ynna australijska Rafa Koralowa, czyli podwodny raj krajoznawczy, niewiele ma ju¿ wspólnego z filmowymi obrazkami rozbitków i zakochanych par usypiaj±cych samotnie w ¶wietle zachodz±cego s³oñca. Oczywi¶cie, Great Barrier Reef, to przede wszystkim nokautuj±ce wysepki z lazurow± wod±, w której jednak odbijaj± siê ekskluzywne kurorty - drogie hotele, imponuj±ce jachty i superszybkie skutery.

Któ¿ wreszcie móg³by siê oprzeæ urokowi i legendzie raju na Ziemi, czyli Nowej Zelandii, o której bermudy pisa³y ju¿ nie raz. Po³o¿one na pó³nocnej wyspie miasto Auckland znane jest ze ¶wiatowej klasy restauracji, nadbrze¿nych barów i barwnej kultury Maorysów. S±siedztwo tropikalnych lasów i wulkanicznych wysepek dodaje typowemu wakacyjnemu blichtrowi uroku dziko¶ci. Auckland nazywane jest równie¿ Miastem ¯agli. Najwiêksze nowozelandzkie miasto to mekka jachtingu w bogatym wydaniu. Na tych, którzy siê jeszcze nie dorobili, czeka wycieczka XIX-wieczna brygantyn±. Zamo¿nych turystów przyci±gaj± modernistyczne dzielnice centrum: Newmarket i Ponsonby, które coraz g³o¶niej domagaj± siê uznania w ¶wiecie zbytku i mody. Znajdziemy tutaj luksusowe butiki pe³ne unikatowych kolekcji, galerie sztuki nowoczesnej, luksusowe czekolaterie, które czekaj± na grube portfele przybyszów z ca³ego ¶wiata.

Tylko godzinê jazdy od Auckland zakosztowaæ mo¿na niesamowitej atmosfery nowozelandzkich winnic. Wybrze¿e Matakana to, obok malowniczych zatoczek, tak¿e eleganckie piwnice pe³ne wybitnych odmian czerwonego trunku, stylowe kafejki, warsztaty ceramiki i malownicze weekendowe jarmarki. Zdecydowanie bardziej sielskie ni¿ zdeptana nieco Burgundia, bez mêcz±cej amerykañskiej komercji Napa Valley - jednym s³owem hedonizm przez du¿e H.